Muzyczny alfabet 2014

Categories podsumowanie

Naw­igac­ja: [A — B] [C — D] [E — F] [G — H] [I — J] [K — L] [Ł — M] [N — O] [P — Q] [R — S] [T — U] [V — W] [X — Z]

xxanaxx

Tem­po roz­wo­ju kari­ery Xxanaxxu jest dla mnie swe­go rodza­ju fenomen­em. Klaudię Szafrańską usłysza­łem pier­wszy raz w X Fak­torze (z które­go odpadła na etapie domów jurors­kich #ktomaw­iedziećten­wie). Sekundę później dowiedzi­ałem się, że wraz z Michałem Wasilewskim jako Xxanaxx pod­pisali kon­trakt z Gro­hem na wydanie epki w U Know Me Records. Pełnowymi­arowy album wypuś­cili nato­mi­ast u major­sa — Warn­er Music Poland.

Równocześnie… z niewiadomy­ch przy­czyn wracam do ich twór­c­zoś­ci nie­jako z doskoku. “Tri­an­gles” nie było mate­ri­ałem, po który się­gałem by stu­diować od deski do deski. Nie był płytą, która rotowała w moich słuchawkach. Nasze drogi raczej od cza­su do cza­su się krzyżowały w trak­cie eska­pad urządzany­ch na YT albo Spo­ti­fy.

Nie zrozum­cie mnie źle — to na prawdę kawał świet­nej muzyki. Dam im jeszcze szanse, bo jeśli tem­po roz­wo­ju ich nie wypali, to zro­bią razem jeszcze dużo dobrych rzeczy.


 

y

Yyyyyyy…

Nie bard­zo miałem pomysł kogo tu wstaw­ić, dlat­e­go literkę Y należy czy­tać „z ang­iel­skiego” jako „why”. Czyli „dlaczego”. I dedyku­ję ten akapit… Kasowi.

Piotrze, pytam: dlaczego Two­ja pły­ta wciąż nie pojaw­iła się na mojej półce?

Ślę motywa­cyjne­go kop­ni­aka i pozy­ty­wną energię wierząc, że będę mógł napisać na jej tem­at kilka peanów w przyszłorocznym pod­sumowa­niu.


 

zjednoczenie

Zjed­nocze­nie wraca. Nadal jako trio, nadal z Krza­kiem i PabloPavo na pokładzie. Bez Reg­gaen­er­a­tora, które­go zastąpił Diego. Ich powrót to dla mnie taka cieka­wostka, uderza­ją­ca w nos­tal­giczne tony, bo i dobrze wspom­i­nam ich wys­tęp kilka dobrych lat temu w nieist­nieją­cym już Błęd­nym Kole.

Ale pojaw­ie­nie się Zjed­noczenia w tym zestaw­ie­niu to tylko pretek­st, aby napisać tu o prawdzi­wym tytanie pra­cy, którym jest PabloPavo. Bo poza pracą nad soundsys­te­mowym mate­ri­ałem w min­ionym roku wydał z Ludzikami “Polor” i solowe “Tylko”.

Pablo z pły­ty na płytę umac­nia swo­ją pozy­cję główne­go bar­da stol­i­cy. Piew­cę brud­ny­ch zaka­marków mias­ta, ciem­ny­ch bram i pod­wórek oraz kna­jp o niezbyt pewnej rep­utacji. Sto­ry­telling doprowadz­ił do takiej per­fekcji, że kończąc płytę mam ochotę na więcej. Na przykład w postaci książkowej.

Mój pew­ni­ak wśród nomi­nowany­ch do Pasz­portów Poli­tyki.

Naw­igac­ja: [A — B] [C — D] [E — F] [G — H] [I — J] [K — L] [Ł — M] [N — O] [P — Q] [R — S] [T — U] [V — W] [X — Z]


 

Drogi czytel­niku, jeśli dotarłeś do koń­ca tego przy­długiego mate­ri­ału to wiedz, że ja to szanu­ję.

Prze­brnąłeś przez najdłuższy tek­st jaki pow­stał do tej pory na tym blogu. Jeśli choć w jed­nym miejs­cu spodobało Ci się to co przeczy­tałeś — wesprzyj łap­ką w górę lub udostęp­nie­niem #żebro­la­jki. Jeśli w choć jed­nym miejs­cu coś Ci się nie spodobało — zostaw komen­tarz.