Rewind #23: THPS!

Categories muzyka

O, mamo. Ileż ja cza­su spędz­iłem, gra­jąc w trzy pier­wsze częś­ci Tony Hawk Pro Skater!

Co ciekawe, w pewnym momen­cie mój sprzęt zaczął być zbyt przes­tarza­ły, by móc pociągnąć kole­jne epi­zody sagi. A gdy zak­tu­al­i­zowałem osprzęt, odstaw­iłem gry na rzecz marnowa­nia cza­su w internecie.

Ale i tak uważam te trzy pier­wsze częś­ci za najlep­sze!

Zaczy­namy świet­nym Goldfin­gerem ze ścieżki dźwiękowej częś­ci pier­wszej. Swo­ją miłość do instru­men­tów dęty­ch wyz­nawałem tu już wielokrot­nie. Z tego powodu zawsze ciągnęło mnie do takich ska-punkowych, ryt­miczny­ch brzmień.

Przy okazji Rewin­da fil­mowe­go wspom­ni­ałem, że każ­da okaz­ja do przy­pom­nienia o Rejdżach jest dobrą okazją. Pom­inąłem ich w odcinku poświę­conym zagranicznym gitarom, nadra­bi­am więc dziś. Jeden z najczęś­ciej wybier­any­ch przeze mnie pod­kładów w częś­ci drugiej THP­Sa.

Z “Cyclone” Dub Pis­tol­sów mam pewną traumę. Bo pon­ad dziesięć lat temu, przy okazji naszej pier­wszej wspól­nej z Karolką wyprawy do Trójmi­as­ta, wygrze­bałem winyl z tym numerem na jed­nym ze stra­ganów na Jar­marku Dominikańskim. I zapłaciłem za niego jakieś 5 zło­ty­ch. Trze­ba zaz­naczyć, że w tam­ty­ch cza­sach byłem idiotą. Bo chwilę później, już po powro­cie do domu, zdjąłem tą płytę z talerza i położyłem na łóżku. Przy oknie. W środ­ku dnia. I promie­nie let­niego słoń­ca wygięły płytę w przepiękny łuk. Do tego stop­nia, że bliżej jej do zro­bi­enia z niej miski, niż do próby pros­towa­nia. A szko­da. Bo to dobry numer.

Sza­lony­ch latynosów z Ozomatli poz­nałem jeszcze przed tym, zan­im trafili na ścieżkę dźwiękową kom­put­erowych przygód Tony’ego Hawka i jego kom­panów. Ale właśnie za sprawą Cut Chemis­ta. Jeśli nie mieliś­cie okazji, to warto poz­nać trochę ich dysko­grafii. Pole­cam.

Kończymy Xzib­item. Przy okazji to chy­ba mój najbardziej ulu­biony numer w całej jego twór­c­zoś­ci.

Daj­cie znać jak mi poszło.