fbpx
Przejdź do treści

DeLorean w klipach muzycznych

Dziś jest dzień, w którym wkracza­my w przyszłość. Dokład­nie do dnia dzisiejszego Mar­ty McFly przeniósł się w cza­sie. Nie zas­tał samo wiążą­cych się butów, ani lata­ją­cych samo­chodów, a hov­er­board zna­j­du­je się w fazie prototypu.

Ale z pewnoś­cią pow­ital­iśmy go god­nie. Bo od rana w medi­ach społecznoś­ciowych trwa gorącz­ka na punkcie “Back to the future”. A z Fejs­bu­ka widzę, że czeka nas też trochę mate­ri­ałów w medi­ach tradycyjnych.

A ja dziś odgrze­bu­ję kil­ka muzy­cznych obrazków, w których pojaw­ia się leg­en­darny pojazd z “Powro­tu do przyszłoś­ci” — DeLorean.

21/10/2015

Ok, jeśli jeszcze do Was nie dotarło dlaczego świat dziś osza­lał na punkcie fil­mu „Powrót do przyszłoś­ci” to odsyłam Was do tej sceny:

DMC-12

DeLore­an DMC-12 był jedynym samo­cho­dem wypuszc­zonym przez fir­mę DeLore­an Motor Com­pa­ny. Pro­dukowany był w lat­ach 1981 — 1983 w Irlandii Północ­nej, a jego twór­cą był John DeLore­an, który zrezyg­nował z etatu wicepreze­sa Gen­er­al Motors na rzecz stworzenia włas­nego samo­chodu sportowego.

… ok, nie będę udawał, że znam się moto­ryza­cji. Po więcej his­torii odsyłam Was cho­ci­aż­by do Wikipedii.

Dla mnie ten pojazd nieroz­er­wal­nie kojarzyć się będzie z sza­lonym dok­torkiem i towarzyszą­cym mu w podróżach w cza­sie szczeni­akiem w czer­wonej kamizelce. Wszedł on do kanonu kul­tu­ry i wielu osobom z pokole­nia ’80 kojarzy się właśnie z tą try­logią. I stanowi to dla mnie pewnego rodza­ju fenomen, że rzeczą kul­tową stał się taki… brzydal.

Swo­ją drogą aż ciężko jest mi uwierzyć, że seria „Powro­tu do przyszłoś­ci” świę­tu­je w tym roku… trzydziestolecie!

W każdym razie — prze­chodząc do mer­i­tum — poniżej kil­ka klipów, w których pojaw­ia się DeLore­an. Zarówno jako — ot, po pros­tu — samochód oraz jako naw­iązanie do klasy­ki fil­mu z nur­tu science-fiction.

Rasmentalism — DeLorean

Ras i Ment XXL po raz pier­wszy sięgnęli po DMC-12 na wydanym w 2011 “Hotelu Trzygwiazdkowym”.

Rasmentalism ft Małpa — Niebomby

Pojazd pojaw­ia się również w klip­ie pro­mu­ją­cym wydaną dwa lata później płytę „Za młodzi na Hero­da”. TO pier­wszy krążek wydany pod szyl­dem Asfalt Records, który moż­na uznać za kamień milowy w twór­c­zoś­ci Ras­men­tal­ism. Zresztą wspom­i­nany tutaj w muzy­cznym pod­sumowa­niu 2k13.

Macklemore & Ryan Lewis — Thrift Shop

DeLore­an pojaw­ia się również w singlu pro­mu­ją­cym kole­jny przeło­mowy krążek due­tu rap­er-pro­du­cent, czyli fenom­e­nalne ‚The Heist” Macklemore’a i Lewisa. Który z kolei wymieni­ałem w pod­sumowa­niu 2k12 przy­go­towywanym dla Diggin.pl.

Todd Terje — DeLorean Dynamite

W 2014 Todd Ter­je, nor­wes­ki pro­du­cent muzy­ki elek­tron­icznej, postanow­ił sprzedać swój egzem­plarz leg­endy na czterech kółkach. Poza wys­taw­ie­niem go na aukcji inter­ne­towej… stworzył wideok­lip do utworu “DeLore­an Dyna­mite” pochodzącego z pły­ty “It’s about time”.

Owl City — Deer in the headlights

Pozostaw­iam bez komen­tarza, bo najzwycza­jniej w świecie… nie znam twór­c­zoś­ci tychże. Ale motyw “Powro­tu do przyszłoś­ci” stanowi tu główną oś fabuły.

Alan C. Duncan & Foster — That Vibe

Reprezen­tan­ci Cleve­land, Ohio też dum­nie rozbi­ja­ją się DMC-12 po mieście.

Rockie Fresh — How We Do

Chica­go, Illi­nois też szanuje.

Zaginiony — Drzwi do jego fury

Reprezen­tan­ci Warsza­wy (poz­dro Nieuk, poz­dro Elmo) chwilę po opub­likowa­niu tego zestaw­ienia przy­pom­nieli mi niniejszy numer. Zatem nadra­bi­am naty­ch­mi­ast. Pol­s­ka po raz trzeci.

Beastie Boys — Make Some Noise

Kole­jny numer, którego zabrakło w pier­wot­nej wer­sji pos­ta. Błąd kary­god­ny, którego dłu­go sobie nie wybaczę (poz­dro Jan — jestem Ci dłużny). DeLore­an pojaw­ia się oczy­wiś­cie również w świet­nym klip­ie Beast­ie Boys’ów do ich ostat­niej pły­ty “Hot Sauce Com­mit­tee Part Two”.

2 Brothers On The 4th Floor — Dreams

Szcz­erze przyz­nam, że nie sądz­iłem że coś takiego pojawi się kiedykol­wiek na tym blogu. Ale niech już będzie. Nie roztrząsajmy tego.

Ale klikasz na własne ryzyko.

A Ty?

W mądrych książkach o prowadze­niu blo­ga piszą, że tek­sty kończące się pytaniem wprowadza­ją lep­szą inter­akcję z czytelnikami.

Więc pytam: dodasz coś od siebie?

Możesz. Ale nie musisz. I tak szanu­ję, dro­gi Czytel­niku, że dotarłeś do koń­ca. O.