Dominik Pańka — człowiek znikąd

Categories internety

Gdy pier­wszy raz usłysza­łem o tym człowieku (dziś rano), siedzi­ał właśnie czter­nastą godz­inę przy stole pokerowym na drugim końcu świata. Roz­gry­wał finałową par­tię w — podob­no — jed­nym z najbardziej prestiżowych turniejów pokerowych na świecie. Dwie godziny później wykończył ostat­niego prze­ci­wnika i zgar­nął tytuł mis­trza. Wraz z czekiem na 1.4 mil­iona dolarów.

Człowiek, który tego dokon­ał, pochodzi z kra­ju, w którym pok­er — od momen­tu wejś­cia w życie ustawy o grach haz­ardowych — jest niele­gal­ny…

Rodacy “gratulują”

Gość zosta­je pier­wszym Polakiem, który wygrał prestiżowy turniej w pok­era, wzbo­ga­ca­jąc się o pieniądz, które­go więk­szość ludzi nie jest w stanie objąć wyobraźnią. A roda­cy, pod infor­ma­cją na ten tem­at, opub­likowaną na pokerowym por­talu branżowym nazy­wa­ją go… żół­todziobem.

poker-face

Jedyne co ciśnie się na usta w takim momen­cie: Wielka Pol­ska Cebu­lowa.

Jesteś zwycięzcą

Jestem ostat­nio na motywa­cyjnym haju. Wsta­ję rano, pow­tarzam sobie “jesteś zwycięzcą” i dążę do tego, żeby każdy dzień był lep­szy od poprzed­niego. O tym pewnie więcej wkrótce.

W każdym razie — his­to­ria Dominika doda­je kopa. Gość przyszedł znikąd. Z kra­ju, w którym to, co robi najlepiej, jest zabro­nione. Doświad­cznie zdoby­wał przez inter­net. W pro­fesjon­al­ny­ch turnie­jach zaczął wys­tępować około rok temu. Dojś­cie na szczyt zajęło mu kilka­naś­cie miesię­cy. Cza­isz?

A Ty? Kim jesteś?