fbpx
Przejdź do treści

Choinkowy konkurs fotograficzny — o co chodzi?

Pier­wsza edy­c­ja odbyła się dziewięć lat temu. I choć orga­nizu­ję go moc­no niereg­u­larnie, to for­mat ten w pewnym krę­gach stał się niemal leg­en­darny (lub tak sobie wmaw­iam). Równocześnie zabawnym jest fakt, że nigdy wcześniej nie trafił tu na bloga.

Tworzę więc ten wpis, by w przyszłoś­ci mieć jed­no źródło, do którego będę mógł linkować. Oraz by opowiedzieć wszys­tkim: o co w tym “konkur­sie” tak naprawdę chodzi?

Zaczęło się w 2012

Nadeszła cud­ow­na pora roku — okres świąt Bożego Nar­o­dzenia. Czuć je wszędzie — na uli­cach i w cen­tra­ch hand­lowych.

Jak co roku, każ­da gale­ria prag­nie, by to właśnie u niej stanęła najwięk­sza, najpotężniejsza i najpiękniej udeko­rowana choin­ka z deko­racją świąteczną.

Doceńmy wspól­nie te stara­nia!

Ogłaszam konkurs na najlep­sze zdję­cie z choinką z galerii hand­lowej w tle.

Tymi oto słowa­mi w 2012 roku powołałem do życia pier­wszą edy­cję choinkowego konkur­su fotograficznego. 

Konkurs, który miał w założe­niu proste zasady. Proste, choć jak kole­jne lata pokaza­ły — chy­ba nigdy do koń­ca przez wszys­t­kich uczest­ników zrozumiałe.

Zasady

To konkurs, w którym mieliśmy okazać wdz­ięczność dla ludzi, którzy w gale­ri­ach hand­lowych przy­ozd­abi­a­ją choin­ki. Wdz­ięczność w postaci zro­bi­enia sobie zdję­cia na tle choin­ki w galerii handlowej.

Czyli zasady pole­gały mniej więcej na tym, że:

  • idziesz do galerii handlowej,
  • sta­jesz przed choinką,
  • robisz sobie zdję­cie na którym widać ciebie i choinkę,
  • wrzu­casz fotę w formie pos­ta w wydarzeniu.

Proste?

No więc… zaryzyku­ję stwierdze­nie, że przez wszys­tkie kole­jne dosyć niereg­u­larnie odby­wa­jące się edy­c­je noto­rycznie pojaw­iały się fotografie, które nie speł­ni­ały powyższych wyty­cznych. Bo uczest­ni­cy przysyłali zdję­cia choinek na świeżym powi­etrzu, na miejskim rynku, chy­ba nawet w domu, a jak już ktoś zro­bił zdję­cie w galerii to na przykład… zna­j­dowała się na nim tylko choin­ka. Bez portre­tu oso­by na jej tle.

Wyjątkowa była edy­c­ja z 2016 roku. Wtedy pojaw­iło się chy­ba najwięcej zgłoszeń. I prak­ty­cznie wszys­tkie były poprawne. Sprawdź­cie sami pod tym linkiem.

A dlaczego tak bard­zo upier­ałem się właśnie na tej kon­cepcji? Dlaczego wal­czyłem o to, by zgłaszać zdję­cia portretów na tle choinek w galerii handlowej? 

Uwaga, uzasadniam

Nie będę ukry­wał, że konkurs ten od początku był for­mą… żar­tu. Ale pod­kreślam: żar­tu. A nie drwiny. 

A wziął się z czys­tej obserwacji.

W trak­cie przedświątecznych zakupów w Galerii Krakowskiej w 2012 roku zori­en­towałem się, że są ludzie, którzy przy­chodzą do galerii, sta­ją pod tą wielką i pięknie udeko­rowaną choinką i pozu­ją do zdjęć. 

Ale nie, że self­ie w kurtce. Tylko nor­mal­na, reg­u­lar­na ses­ja zdję­ciowa. Na tle choin­ki w galerii handlowej. 

Ścią­ga­ją z siebie te wszys­tkie wierzch­nie warst­wy, popraw­ia­ją włosy, ustaw­ia­ją się, wycią­ga­ją nóżkę do przo­du i ich towarzysz wygi­na się, kuca lub przy­biera inne nie do koń­ca wygodne pozy, by jak najlepiej uch­wycić w kadrze świąteczny portret. Na tle choin­ki w galerii handlowej.

I stwierdz­iłem: ej, ludzie na serio pozu­ją w galerii hand­lowej na tle choinek!

Po czym pomyślałem, że może w związku z tym zro­bić taki “heheszkowy” konkurs. Skierowany do kręgu moich zna­jomych. Choć komu­nikowany tur­bo poważnie i ofic­jal­nie. I wiecie co? Ten żart stał się legendą. 

Tak samo jak fakt nie rozwiązy­wa­nia konkursu…

Edycje, nagrody i wyniki

Od 2012 roku odbyło się w sum­ie sześć edycji. 

Stan­dar­d­owe nagrody to: 

  • pięć biletów krakowskiej komu­nikacji miejskiej MPK Kraków (część z nich może być skasowana) 
  • nagro­da pienięż­na — pięć zło­tych o wartoś­ci pię­ciu zło­tych do wyda­nia w dowol­nym miejs­cu na tere­nie kraju
  • dyplom z auto­grafem prze­wod­niczącego komisji (czyli moim)

Choć pojaw­iły się edy­c­je, w których do wygra­nia było opakowanie po kalen­darzu adwen­towym. Z zas­trzeże­niem, że wkład należy zor­ga­ni­zować sobie we włas­nym zakre­sie, bo może być… wyżarty.

Sęk w tym, że choć konkurs doczekał się sześ­ciu edy­cji i w więk­szoś­ci z nich nawet pojaw­iły się jakieś zgłoszenia, to… zasad­nic­zo rozstrzyg­nię­cia — czyli wyboru najlep­szego zdję­cia — uczest­ni­cy doczekali się tylko w jed­nej edy­cji. A nagród nigdy nie wysłałem. Cho­ci­aż też praw­da jest taka, że… nigdy nikt się o nie nie upomniał ;) 

Wspomnień czar

Ja na serio przez te wszys­tkie lata byłem bard­zo zaan­gażowany, by pokazać o co w tym konkur­sie chodzi. Przy okazji każdej edy­cji robiłem “ofic­jalne” zdję­cie otwier­a­jące konkurs w danym roku. I w trak­cie dorzu­całem kole­jne, by… “ani­mować” uczestników. 

Postanow­iłem poz­bier­ać te wiekopomne dzieła i zarchi­wiz­ować je tutaj. Et, voila.

Post Scriptum

Czy w tym roku odbędzie się kole­j­na edy­c­ja konkur­su fotograficznego? Nie wykluczam.