aks

Nie lubię pieniążków

Nie lubię. Mon­e­ty brzęczą w kieszeni­ach, częs­to rysu­ją ekran tele­fonu, a w sklepie wysy­pu­ją się z hukiem na ladę, ku uciesze sprzedaw­ców, którzy zacier­a­ją ręce licząc w myślach wszys­tkie wygrze­bane spod lady blasza­ki. Papier­ki szy­bko się niszczą, brudzą, mię­tolą, przedzier­a­ją. O iloś­ci zarazków za ich pomocą przenos­zonych wspom­i­nać nie będę. No, po pros­tu ‑syf!

Czy­taj dalej »Nie lubię pieniążków

Podsumowanie tygodnia #10: 4 – 10.03

Ociągam się ostat­nio z pisaniem, więc w ramach wal­ki ze zdradli­wą weną postanow­iłem przy­pom­nieć sobie starą zasadę cut the bull­shit i częś­ciej przele­wać tutaj swo­je prze­myśle­nia. Brak aktu­al­iza­cji wyni­ka trochę z tem­pa deza­k­tu­al­iza­cji infor­ma­cji w dzisiejszych cza­sach. Częs­to odkładam opisanie czegoś na jutropotem na week­end, żeby zmierzyć się z tym w pod­sumowa­niu tygod­nia, a w niedzielę okazu­je się, że roz­grze­by­wanie danego tem­atu rów­nać się będzie z archeologią.

Ale nic to — kole­jny tydzień się skończył, więc czas na pod­sumowanie. Lecimy?

Czy­taj dalej »Pod­sumowanie tygod­nia #10: 4 – 10.03

83 ’till infinity. Odcinek 3: Amph, Pat Patent i Blazo

Ostat­nio blo­ga tego zdomi­nowały głównie pod­sumowa­nia tygod­nia (choć też z prz­er­wa­mi) i zapowiedzi zbliża­jącej się coraz więk­szy­mi kroka­mi orga­ni­zowanej wraz z Karolką imprezy urodzi­nowej. Trochę to wina zdradli­wej weny, ale… trud­no, co robić.

Do wspom­ni­anego melanżu zostało 34 dni, więc wypadało­by rzu­cić kole­jną garść infor­ma­cji. Dzisi­aj dwa słowa o tym, jak poz­nałem dwie niezwyk­le sym­pa­ty­czne mordecz­ki, które wyraz­iły zgodę zagrać na “83 ’till infin­i­ty”. Poz­na­j­cie Ampha i Pata Patenta.

Czy­taj dalej »83 ’till infin­i­ty. Odcinek 3: Amph, Pat Patent i Blazo

83 ’till infinity. Odcinek 2: Radykalni Amatorzy

Koniec świa­ta jest tak blisko — zostanie tylko hard­kor i disko… A konkret­nie — zostało 51 dni do urodzi­nowej biby, więc wypadało­by zacząć zdradzać kole­jne szczegóły imprezy urodzi­nowej. Dzisi­aj kil­ka słów o tym czym są Radykalni Ama­torzy i jak w ogóle doszło do powoła­nia do życia tego tworu.

Here’s a lit­tle sto­ry that must be told…

Czy­taj dalej »83 ’till infin­i­ty. Odcinek 2: Radykalni Amatorzy

Podsumowanie tygodnia #8: 11 — 17.02

Ostat­nio ocią­gałem się trochę z pod­sumowa­ni­a­mi tygod­nia. Mate­ri­ału było sporo, ale cza­su znacznie mniej. Postaram się, aby for­mat ten wró­cił na stałe i pojaw­iał się reg­u­larnie, choć składać obiet­nic nie będę, bo później będę się musi­ał z ich niedotrzy­ma­nia tłu­maczyć. W każdym razie, dzisiejszy odcinek poświę­cony jest w dużej mierze skła­da się z różnych staro­ci, o których miałem zami­ar napisać już dawno, ale jakoś wcześniej się nie złożyło…Przy okazji składam obiet­nice kole­jnych tek­stów, które siedzą gdzieś z tyłu głowy, ale przez natłok różnych zdarzeń i chwilowej blokady przekładane są z tygod­nia na tydzień. Jak zwyk­le, mam nadzieję, że wspom­i­na­jąc o tym tutaj zep­nę pośla­dy i sklecę zaległe teksty.

Tak czy inaczej, lec­imy z koksem.

Czy­taj dalej »Pod­sumowanie tygod­nia #8: 11 — 17.02

Wracam tu, bo zrobiłem drugiego bloga

Wracam tu dla tych którzy noszą w sobie luz
Wracam tu dla tych, którzy mają w głowie mózg
Wracam tu dla tych, którzy lubią morze słów

Na początku mojej blo­gowej przy­gody przyjąłem proste założe­nie: ruszam spon­tan­icznie, korzys­ta­jąc w stu pro­cen­tach z gotowego rozwiąza­nia, żeby nie sku­pi­ać się na kwes­t­i­ach związanych z wyglą­dem blo­ga i jego funkcjon­al­noś­ci­a­mi, a po pros­tu na pisa­niu. Dużo ułatwił fakt, że jed­na z domyśl­nych skórek Blog­gera w pełni speł­ni­ała moje oczekiwania.

Pół roku później dochodzę do wniosku, że po raz kole­jny potwierdz­iła się odwiecz­na praw­da: jeżeli coś jest gotowym pro­duk­tem, to prędzej czy później ta zamknię­ta for­ma zacznie ograniczać.

Czy­taj dalej »Wracam tu, bo zro­biłem drugiego bloga

Polskie Karate znów robi POW POW POW!

Min­iony week­end był jed­nym z tych najbardziej wariackich…

W połowie sty­cz­nia ode­brałem tele­fon od Jan­ka z infor­ma­cją, że na 3. lutego musimy być gotowi z kole­jnym klipem Pol­skiego Karate. Lekko zbladłem po szy­bkim oblicze­niu, że od momen­tu roz­mowy do wspom­ni­anej daty dzielą nas niecałe trzy tygod­nie, a zasad­nic­zo na chwilę obec­ną nie mieliśmy nic… ale stwierdz­iłem: fuck it, robimy.

Czy­taj dalej »Pol­skie Karate znów robi POW POW POW!

Hajs się musi zgadzać?

Powoli, ale sys­tem­aty­cznie pieniądz sta­je się świę­toś­cią i pod­porząd­kowu­je sobie wszys­tkie dziedziny życia. Wszys­tko jest towarem.

Zas­tanaw­ia­cie się cza­sem nad zasad­noś­cią gro­madzenia różnego sza­j­su? Jestem ofi­arą kon­sumpcjoniz­mu — im więcej zara­bi­am, tym więcej wydaję.

Czy­taj dalej »Hajs się musi zgadzać?

Dzikie internety

W poprzed­nim poś­cie pisałem oczy­wiste oczy­wis­toś­ci na tem­at per­son­al­iza­cji wirtu­al­nych treś­ci i kilku innych tem­at­ach. Dziś znów o internecie, ale w trochę innym kontekście.

Wol­ny czas w sieci moż­na spędzać w różny sposób. Moż­na sprawdzać najnowsze odcin­ki ulu­bionych seri­ali, zamu­lać na Fejsie albo popi­ja­jąc piwko oglą­dać porno. Ja ostat­nio coraz częś­ciej podglą­dam… Zboczu­chom wyjaś­ni­am — nie w sposób, o którym myślicie.

Czy­taj dalej »Dzikie inter­ne­ty

Wulgaryzacja języka…

Z czys­toś­cią pol­skiego języ­ka u mnie różnie bywa. Każdy z bliższych zna­jomych wie, że lubię cza­sem rzu­cić mięsem i w różnych wypad­kach użyć serii wul­gar­yzmów jako przecinków lub ozdob­ników w zda­niu… Wiado­mo, że cza­sem nic tak nie potrafi odzwier­ciedlić kip­ią­cych emocji jak soczys­ta “kur­wa”

Ale od dłuższego cza­su obser­wu­ję ogól­ną wul­gar­yza­cję naszego języ­ka w dużej mierze wywołaną poprzez akcep­tację na stosowanie tego typu ozdob­ników w mass­me­di­ach. I szcz­erze mówiąc… wkur­wia mnie to.

Czy­taj dalej »Wul­gar­yza­c­ja języka…

Wychowałem się na MTV

Początek lat 90-tych był dla mnie przeło­mowy. Zaczy­nałem wtedy pod­stawówkę, wraz z rodzi­ca­mi przeprowadzil­iśmy się na inne osiedle, a w rodzin­nym mieś­cie star­towała pier­wsza telewiz­ja kablowa. Wraz z nią otrzy­mal­iśmy dostęp do zagranicznych stacji tv, wśród których szczegól­nie upodobałem sobie trzy: Car­toon Net­work, Extreme Chan­nel oraz MTV.

Czy­taj dalej »Wychowałem się na MTV

83 ’till infinity. Odcinek 1: O co chodzi?

Jestem z roczni­ka ’83, a oznacza to, że w tym roku kończę trzy­dzi­estkę. Żona moja również. A że pomiędzy naszy­mi urodz­i­na­mi jest nieco pon­ad miesiąc różni­cy, to postanow­iliśmy wypraw­ić wspól­ną imprezę.

Przez kole­jne tygod­nie będę starał się odpowiadać na pyta­nia gdzie, kto, co.
Dziś wyjaś­ni­am dlaczego w ogóle.

Czy­taj dalej »83 ’till infin­i­ty. Odcinek 1: O co chodzi?

Przełom

Nie, nie chodzi o jakąś wewnętrzną przemi­anę, a zwycza­jny przełom roku.

Trochę mnie tu nie było, trochę zanied­bałem stały frag­ment gry czyli pod­sumowanie tygod­niowe, ale okres świąteczny i noworoczny nie sprzy­jał siedze­niu przy kom­put­erze. W każdym razie, słów kil­ka z okazji nowego roku.

Czy­taj dalej »Przełom