Uszanowanko E0001. Początek nowej ery

Categories prywata

Będzie krótko.

Bo mógłbym się tu rozpisy­wać, że mam kryzys pisa­nia. Że napisanie kilku sen­sownych zdań wiąże się z bolesnym poro­dem. I jeszcze kil­ka innych okrągłych zdań zacz­erp­nię­tych z “Cier­pień młodego Wert­era”. Ale to co mam tu dzisi­aj Wam do przekaza­nia jest zupełnie nie na ten tem­at. Ruszam z vlo­giem.

Powinienem do tego pode­jść bardziej rozsąd­nie. Zro­bić plan pub­likacji. Wylis­tować sobie wszys­tkie tem­aty, które będę chci­ał poruszyć. Prze­myśleć potrzeb­ne mate­ri­ały, zaplanować lokaliza­c­je. Następ­nie nagrać kil­ka pier­wszych odcinków. I ruszyć w momen­cie, gdy będę już odpowied­nio przy­go­towany. Ale jeśli miałbym do tego pode­jść w ten sposób, to nie zre­al­i­zowałbym tego pomysłu jeszcze przez najbliższych kil­ka miesię­cy.

Stało się. Właśnie opub­likowałem pier­wszy odcinek. Czy kole­jne będą pojaw­iać się w niedziele? Czy na następ­ny przyjdzie Wam czekać tydzień czy dwa tygod­nie? Czy wszys­tkie kole­jne będą miały podob­ną for­mułę? Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Oraz… nie wiem. Czas pokaże. Póki co — mam zajawkę i chę­ci. Zobaczymy jak będzie z cza­sem.

Tak czy inaczej — daj­cie znać jak mi poszło!

PS. Obiecu­ję popra­cow­ać nad akcen­towaniem. W sen­sie… już tak w przyszłoś­ci nie dukać ;)