youtube

83 ‘Til Infinity (Covid-Edition)

Zasad­nic­zo w tym roku nie miałem w planach imprezy urodzi­nowej. Po całkiem udanej zeszłorocznej pod­wójnej osiem­nastce na kole­jnej edy­cji 83 ‘Til Infin­i­ty mieliśmy spotkać się dopiero za trzy lata — przy okazji zmi­any kodu na czwórkę z przo­du.

Ale wyjątkowy czas wyma­ga niety­powych rozwiązań. Dlat­ego w min­ioną sobotę spotkaliśmy się wirtu­al­nie. I było to sztosem. Dlat­ego chci­ałbym w kilku słowach pod­sumować to, co wydarzyło się 18 kwiet­nia :)

Czy­taj więcej »83 ‘Til Infin­i­ty (Covid-Edi­tion)

Piąteczka #64

Z Piąteczka­mi jest tak, że cza­sem trafi­am na ultra ciekawe lin­ki, do których niewiele mam komen­tarza. I spy­cham je z tygod­nia na tydzień, wmaw­ia­jąc sobie: “kiedyś się zmuszę i wykrzeszę kil­ka słów na dany tem­at”. Tylko… czy fak­ty­cznie muszę to robić pod przy­musem?

Dlat­ego dziś komen­tarzy będzie jak na lekarst­wo. Niech kon­tent obroni się sam. Co Wy na to?

Czy­taj więcej »Piątecz­ka #64

Gonciarz w Krakowie

Krzysiek Gon­cia­rz i Kasia Mecin­s­ki przy­jechali na kil­ka dni do Pol­s­ki. W trak­cie poby­tu, poza kręce­niem dai­ly vlogów, odby­wa­ją ser­ię spotkań z widza­mi.

Jed­no z takowych odbyło się w auli Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego.

Byłem, słuchałem, piąt­ki przy­biłem i trochę mate­ri­ału przyniosłem. Więc ter­az chy­ba powinienem napisać: ZOBACZ ZDJĘCIA.

Czy­taj więcej »Gon­cia­rz w Krakowie

Muzyczny luty

Migam się ostat­nio od pisa­nia. A w zasadzie — od final­iza­cji poza­czy­nanych szkiców.

Żeby wprowadz­ić trochę sys­tem­aty­cznoś­ci w pojaw­ia­n­iu się tu nowych postów, w najbliższym cza­sie pojawi się tu kil­ka cyk­lów. Bo prze­cież co to za blog bez cyk­lów? ;)

Dzisi­aj start pier­wszego, którego założe­niem jest, by kole­jne odsłony pojaw­iały się początkiem każdego kole­jnego miesią­ca. Zaglą­dać będę w nim w swo­je statysty­ki Last.fm, his­torię YouTube’a i laj­ki z Sound­clouda w celu pod­sumowa­nia naj­ciekawszych muzy­cznych znalezisk ostat­nich kilku tygod­ni. Jasne? To lec­imy z lutowym przeglą­dem.

Czy­taj więcej »Muzy­czny luty

Magia” szklanego ekranu

Jest taki odcinek Przy­jaciół (8x20), w którym Ross i Chan­dler poma­ga­ją Joey’­mu w przy­go­towa­ni­ach do castin­gu na prowadzącego nowego tele­turnieju o nazwie Bam­boo­zled. Im bardziej wgryza­ją się w zapisane w skryp­cie zasady gry, tym bardziej absurdal­na się ona wyda­je. Zakrę­cona kar­ta (od której zależy czy idziesz wyżej czy niżej), bezdech zawod­ni­ka w trak­cie zadawa­nia pyta­nia czy pod­skaki­wanie na jed­nej nodze w trak­cie udziela­nia odpowiedzi to tylko kil­ka z nich…

Przyglą­da­jąc się kilku rodzynkom z archi­wal­iów pol­skiej rozry­w­ki moż­na dojść do wniosku, że wyprzedz­iły one swo­ją epokę. Przez lata mogliśmy znaleźć w telepu­dle wiele głupich tele­turniejów, ale tylko część z nich charak­tery­zowały zbiór przedzi­wnych zadań i dość częs­to pokrę­cone zasady.Dziś przy­taczam przykłady trzech pro­gramów, z których jeden pamię­tam ze szk­lanego ekranu, a dwa pozostałe to kwasy z youtu­ba. Smacznego.

Czytaj więcej »Magia” szklanego ekranu