winyle

Diggowanie ręce brudzi — Łódź

Od pewnego cza­su staram się przy­woz­ić z podróży winy­lowe pamiąt­ki. Jeśli miejscem docelowym jest w miarę duże mias­to, to nieza­leżnie czy jest to Pra­ga, Berlin, Warsza­wa czy Gdańsk — zawsze staram się zlokali­zować na mapie lokalne dzi­u­ple z czarnym złotem. A następ­nie zaplanować trasę spacerową tak, by obok które­jś z nich się „przy­pad­kiem” znaleźć. Zazwyczaj przy tej okazji moje­mu „oh, yeah” towarzyszy Karol­ki zroz­pac­zone „Och, nie”.

Z każdą z takich wiz­yt i podróży wiążą się różne his­to­rie, które kończą na fejs­buku, insta­gramie czy w pry­wat­nych roz­mowach. I chy­ba czas, by zacząć archi­wiz­ować je tutaj.

Przy okazji chci­ałbym powal­czyć trochę z mitem, że winyle muszą być dro­gie. Nie muszą. Tylko trze­ba się o to trochę postarać.

Dziś poczyta­cie o moich doświad­czeni­ach z winy­la­mi w Łodzi.

Czy­taj więcej »Dig­gowanie ręce brudzi — Łódź

Piąteczka #64

Z Piąteczka­mi jest tak, że cza­sem trafi­am na ultra ciekawe lin­ki, do których niewiele mam komen­tarza. I spy­cham je z tygod­nia na tydzień, wmaw­ia­jąc sobie: “kiedyś się zmuszę i wykrzeszę kil­ka słów na dany tem­at”. Tylko… czy fak­ty­cznie muszę to robić pod przy­musem?

Dlat­ego dziś komen­tarzy będzie jak na lekarst­wo. Niech kon­tent obroni się sam. Co Wy na to?

Czy­taj więcej »Piątecz­ka #64

Muzyczny kwiecień

Maj już na półmetku. Czyli już praw­ie na ukończe­niu. Więc pozwól­cie, że w wielkim skró­cie, ale jed­nak pod­sumu­ję kwiecień w tema­cie muzy­ki.

Spek­taku­larnych zwrotów akcji nie było, ale kil­ka cieka­wostek się jed­nak wydarzyło. Sprawdź to, człowieku zatem!

Czy­taj więcej »Muzy­czny kwiecień

Muzyczny marzec

Chwilę temu przy­pom­ni­ałem sobie o wyjątkowo niereg­u­larnym cyk­lu. W jego ramach pod­sumowu­ję to co udało mi się doświad­czyć w tema­cie muzy­ki w ciągu ostat­niego miesią­ca kalen­dar­zowego.

Idąc za ciosem — zapraszam do mar­cowego pod­sumowa­nia.

Czy­taj więcej »Muzy­czny marzec

Dorosłem do tworzenia kolekcji

Ideę tworzenia kolekcji próbował zaszczepić we mnie Dzi­adek — zapraw­iony filatelista.

Miłoś­cią do znaczków nie zapałałem nigdy, ale i sam kil­ka razy za tworze­nie włas­nych zbiorów próbowałem się zabier­ać. Ale ani min­er­ały, ani tym bardziej zagraniczne kar­ty tele­fon­iczne na dłu­go w moim życiu nie zaparkowały.

Inaczej rzecz się miała z pły­ta­mi.

Czy­taj więcej »Dorosłem do tworzenia kolekcji

Muzyczny luty

Do muzy­cznych pod­sumowań miesią­ca zabier­ałem się już kil­ka razy. Ukaza­ło się pięć razy i stanowi jeden z najbardziej niereg­u­larnych cyk­lów na tym blogu. Ale znów naszła mnie ochotę. Więc oto jest.

Choć i tak nikt tego nie przeczy­ta.

Czy­taj więcej »Muzy­czny luty