rap

Nie rozumiem współczesnego rapu

Pol­skiemu rapowi poświę­ciłem dwie dekady mojego życia. Nie jestem ekspertem, bo śledzę go bard­zo wybiór­c­zo. I kocham go miłoś­cią płon­ną, choć coraz częś­ciej dochodzę do wniosku, że to miłość żony alko­ho­li­ka.

Ostrzegam — tekst pozbaw­iony będzie więk­szej głębi, nato­mi­ast przepełniony będzie westch­nieni­a­mi spod znaku “Za moich cza­sów…”.

Czy­taj więcej »Nie rozu­miem współczes­nego rapu

Illa J w Poli

Imprezy z serii “J Dil­la Trib­ute” mają w Krakowie dobrą trady­cję.

To w ich trak­cie zaw­iązał się super­pro­jekt Mako Boko, w ramach którego na jed­nej sce­nie moż­na oglą­dać wspól­nie jam­mu­ją­cych Jima Dun­loopa, Daniela Drumza, Mr. Krime’a, Pata Paten­ta i Admi­rała DMC.

W ostat­ni wtorek w Poli (czyli dawnej Poligamii) napisał się kole­jny rozdzi­ał. A był nim kon­cert Illa J.

Czy­taj więcej »Illa J w Poli

Piąteczka! #8

Ostat­nio mądra oso­ba powiedzi­ała mi, że muszę popra­cow­ać nad włas­ną sys­tem­aty­cznoś­cią i kon­sek­wencją w real­iza­cji poczynionych planów.

Sko­ro tak, choć cza­su na cokol­wiek ostat­nio mało, a dziś piątek to czas na piąteczkową Piąteczkę. Numer osiem. Zapraszam.

Czy­taj więcej »Piątecz­ka! #8

Muzyczny marzec

Nim pod­sumu­ję kwiet­niowe podróże po muzy­cznym wszechświecie, winien jestem Wam rozlicze­nie się dźwięka­mi, które towarzyszyły mi w mar­cu.

W poś­cie tym przeczy­tać będziecie mogli o pły­tach wydanych pięknie, tych co pięknie miały wyglą­dać, a okaza­ły się niefunkcjon­alne i o zes­pole odkry­tym dzię­ki Spo­ti­fy… Bez przy­długich wstępów — zapraszam!

Czy­taj więcej »Muzy­czny marzec

Kondycja polskiego rapu”, czyli tekst co stał się sucharem

Jest czwarta trzy­dzieś­ci nad ranem. Wsi­adam do tak­sów­ki, która pomoże mi dostać się na dworzec, by zła­pać pier­wszy pociąg relacji Kraków — Warsza­wa. Po zatrza­śnię­ciu drzwi z głośników wita mnie zna­jomy głos Adama Ostrowskiego. Następ­ny utwór i znów zna­jomy głos — tym razem Dużego Pe wywołu­ją lek­ki uśmiech zad­owole­nia na mojej twarzy. Po rzu­cie okiem na kierow­cę, stwierdzam że nie wyglą­da on na fana pol­skiego rapu, ale cóż… Nie pozosta­je mi nic innego, jak się tylko cieszyć — prze­cież nie częs­to spo­tykam się z taką selekcją u tary­fi­arzy. I nagle… Dżingiel RMF Maxxx sprowadza mnie na ziemię niczym sil­ny cios w potylicę. Żeg­nam się z kierow­cą w towarzys­t­wie śpiewu Grze­sia Markowskiego z Per­fec­tu, trza­skam drzwia­mi i… zaczy­nam zas­tanaw­iać się nad dzisiejszą sytu­acją w pol­skim rapie.

Czy­taj więcej »Kondy­c­ja pol­skiego rapu”, czyli tekst co stał się sucharem