Sztos Alert #64

Categories sztos alert

Tego powrotu nie spodziewałem się nawet ja… Ale skoro ten cały „blue monday” minął mi prawie bezboleśnie, to czemu nie skończyć go jakimś miłym akcentem?

Nie przyzwyczajajcie się. Póki co – po prostu posłuchajmy wspólnie trochę nowej muzyki.

Czekaj Aks, ale co to…

Z ostatnim Sztos Alertem mieliście do czynienia prawie rok temu, więc pozwólcie, że przypomnę ideę, która przyświecała temu cyklowi. Spotykaliśmy się tu w poniedziałki by wspólnie powzdychać do w miarę świeżych dźwięków. A konkretniej – do utworów, które opublikowane zostały w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

A że na kolejną porcję moich wykopalisk kazałem Wam czekać tak długo, to dziś sięgnąłem po utwory, które premierę miały już w 2018 roku czyli w ciągu ostatnich kilkunastu dni.

I co, fresh czy trash?

Numer 64, czyli…

Mniej więcej dwa lata temu rozpływając się nad powrotem Black Eyed Peas i ich świetnym „Yesterdaynapisałem:

Choć oficjalnego rozstania nie było — ostatnio Fergie jakoś zeszła na drugi plan. A Will.i.am, Taboo i Apl.de.ap jakby złapali wiatr w żagle. “Yesterday” jest genialnym hołdem złożonym wielu artystom z rap gry, takim jak Black Sheep, Digable Planets, ATCQ, ODB czy Beastie Boys. Jeśli tak miałoby brzmieć Black Eyed Peas po odejściu Fergie, to szanowna wokalistko, serdecznie proszę — zniknij.

Z szybkiego przeglądu internetu wynika się, że w 2017 roku temat „czy Fergie odeszła z Black Eyed Peas” wciąż był wałkowany przez serwisy plotkarskie, a sami muzycy nadal utrzymują, że oficjalnego rozstania nie było. Ale fakty są takie, że BEP właśnie wrócili z kolejnym numerem bez udziału wokalistki i… jest jeszcze lepiej niż poprzednio! Mocne, uderzające w policyjną brutalność, system penitencjarny oraz problem uchodźców wersy osadzone na boom-bapowym rapie… Tak, mówimy o tych samych ziomkach, co oblewali się szampanem albo farbą fluorescencyjną, śpiewając disco hity z satelity!

Pod numerem dwa zaparkował francuski producent Onra. Wspólnym utworem z Pomradem zapowiada swój kolejny album producencki, który ujrzy światło dzienne w połowie lutego.

Chwilę później usłyszycie FE-NO-ME-NAL-NY numer Kali Uchis, która do współpracy zaprosiła funkową legendę – Bootsy Collinsa oraz Tylera, The Creatora, któremu jestem ostatnio nieco bardziej przychylny za sprawą świetnego koncertu z serii Tiny Desk Concerts (o samej serii pisałem już tutaj).

Za sprawą gościnnej zwrotki Stormzy’a poznałem Jorję Smith i zdecydowanie będę się przyglądał dalszemu rozwojowi jej kariery, bo współpraca to bardzo udana.

Kończymy natomiast nowym utworem od Diplo, który ponownie sięgnął po wokalistkę, która już zdążyła udowodnić, że z jego produkcjami radzi sobie świetnie. Bo mowa o Mø. A dlaczego akurat tym kończymy? Bo w 2018 będziecie do tego tańczyć jeszcze nie raz.

Standardowo – dajcie znać jak mi poszło!