Sztos Alert #51

Categories muzyka, sztos alert

Witam się z Państ­wem w nowym tygod­niu. Stan­dar­d­owo — pod­tykam pod nos pięć utworów z w miarę świeżą datą pro­dukcji. Licząc, że się nimi nie zatru­je­cie.

Wrzu­cam nowego Fisza z Ema­dem, ale — przyz­nam szcz­erze — nie wiem co myślę. Czekam na “Drony”, ale obaw­iam się, że nie pol­u­bię tej pły­ty. Na razie gęba w kubeł. Komen­tować będę, jak będzie co.

Warte komen­tarza jest nato­mi­ast utwór, który zaparkował pod dwó­jeczką. Bo z Panem Khal­ifą to my żyje­my w dwóch zupełnie odległych od siebie galak­tykach. Ale bard­zo spodobał mi się pomysł zremik­sowa­nia utworu pojaw­ia­jącego się w “Stranger things”. I całkiem ład­nie sobie tu ów Wiz poradz­ił.

Kiah Vic­to­ria upuś­ciła w min­ionym tygod­niu epkę na Sound­clou­da. I to rzecz, którą warto poz­nać bliżej. Mam nadzieję, że utworem spod trój­ki zain­tere­su­ję Was nią choć trochę.

Zupełnie prze­gapiłem, że kil­ka miesię­cy temu pojaw­iło się nowe wydawnict­wo Gra­mati­ka. Numer z Leo Napierem jest jed­nym z naj­jaśniejszych momen­tów, choć warto sięgnąć po całość. Swo­ją drogą — nie prześpi­j­cie fak­tu, że nasz rodz­imy, hiphopowy Gram­matik wyda­je swo­je “EP+” (czyli pier­wszy album) w winy­lowej formie.

Kończymy numerem, który ukazał się na pły­cie niemal rok temu. Ale doczekał się teledysku dopiero kil­ka dni temu. To właśnie za sprawą teledysku dowiedzi­ałem się o ist­nie­niu Balka­n­scream. Ale była to miłość od pier­wszego usłyszenia i od tego momen­tu gwałcę repeat.

Smacznego!