Sztos Alert #31

Categories muzyka, sztos alert

Znowu dotarłem do ściany. Otarłem sobie o nią knyk­cie, posini­aczyłem czoło. Walę głową w mur i próbu­ję odblokować się na pisanie. Albo nie mam cza­su, albo nie mam weny.

Tem­atów pozornie mam w bród. Ale gdy tylko trafia coś na warsz­tat, po stworze­niu kilku lub nawet kilku­nas­tu okrągłych zdań wyrzu­cam to do kosza… Nieważne, nie o tym tutaj dzisi­aj. Dzisi­aj słuchamy wspól­nie muzy­ki.

Zaczy­namy NØC­NYm, który zapowia­da pro­jekt “Synes­the­sia”. Moc­no mi to przy­pom­i­na “Czeluść”, więc czekam. Następ­nie wjeżdża nowy Szatt. A potem dość dzi­wny Chi­cano Bat­man, za którego zapewne najbardziej mi się w tym tygod­niu dostanie cię­gi. Idąc za ciosem wtóru­je mu jeszcze dzi­wniejsze Fumaça Pre­ta. A kończymy Kay­tranadą. Którego mi kolek­ty­wnie zarekomen­dowal­iś­cie w zeszłym tygod­niu. I ja wam za to bard­zo dzięku­ję. I szanu­ję. I pole­cam kole­jnym.

PS. Jak zwyk­le — daj znać jak poszło!

PS2. Masz jedyną w swoim rodza­ju szan­sę by rzu­cić mi wyzwanie. Podrzuć tem­at. Może łaskaw­ie coś pode­jmę. I w końcu się odbloku­ję.