Rewind #26

Categories muzyka

Sporo cza­su spędz­iłem kiedyś na eksplorowa­niu przepast­ny­ch zasobów inter­ne­tu pod kątem mashupowych nowinek.

Każ­do­ra­zowo, gdy trafi­ały do moje­go seta, parki­et wybuchał. I chy­ba pora wró­cić do tego zwycza­ju.

Jest wiele mashupowych albumów wyko­rzys­tu­jące doko­na­nia Big­giego Small­sa. Wystar­czy wspom­nieć pro­jekt Life After Death Starw którym Big Pop­pa kładzie swo­je rymy na ścieżce dźwiękowej Gwiezd­ny­ch WojenThe Noto­ri­ous Exchange świę­tu­ją­cy kole­jno dwudzi­estą i dziesiątą rocznicę debi­u­tu Small­sa i The For­eign Exchange czy B.I.G Flume czyli zwrotki Noto­ri­ousa na pod­kładach z pier­wsze­go albu­mu aus­tral­i­jskiego pro­du­cen­ta. Ale, ale… Choć to wszys­tko świet­ne połączenia, to nie ma lep­sze­go połączenia niż album Wait Whata — the noto­ri­ous xxPon­ad sześć lat od pre­miery wciąć jest świeży.

Beast­ie-boysowe “Inter­galac­tic” zder­zone z “Rock­it” Han­cocka, “Need you tonight” INXS i “Back in black” AC/DC to pieprzona parki­etowa petar­da. Gram to abso­lut­nie na każdej imprezie (czyli raz na rok). I zawsze się sprawdza.

Odpowiada­ją­cy za trze­ci mashup DJ Schmol­li to jeden abso­lut­ny wirtuoz w tema­cie mik­sowa­nia rock­owych brzmień. Spróbu­j­cie nie ruszyć nogą przy jego “Rock of ages”. Albo przy połącze­niu Rihan­ny z… Papa Roach.

Zaparkowany pod czwórką mari­aż Biebera ze… Slip­knotem ide­al­nie pokazu­je za co lubię ten gatunek. Bo po pier­wsze pow­stałe w ten sposób numery moż­na słuchać bez żenady. Po drugie — zacieszam każ­do­ra­zowo, gdy trafi­am na tak niety­powe połącze­nie. A po trze­cie — z tak abstrak­cyjny­ch fuzji wychodzą zaskaku­ją­co dobre utwory! Swo­ją drogą — warto sprawdz­ić jak tą prz­eróbkę przyjął Cor­rey Tay­lor.

Kończymy abso­lut­nym sztosem i łamaczem karku. I na prawdę jeśli jeszcze Waszy­ch rąk i nóg w spaz­maty­czne i niekon­trolowane ruchy, to wspól­ne zestaw­ie­nie “Rollin” Limp Bizk­it z “Voodoo Peo­ple” Prodi­gy z pewnoś­cią to uczyni.

Are you ready? Play that fuck­ing track!