Rewind #25: UKM

Categories muzyka

W ostat­nich Sztosach świę­towal­iśmy wspól­nie pięćdziesiąte wydawnict­wo spod znaku U Know Me Records.

Idąc za ciosem, dziś ser­wu­ję pięć moich ulu­biony­ch numerów z kat­a­logu tej wytwórni.

Po “Kali EP” Envee’go sięgnąłem głównie ze wzglę­du na okład­kę. Bo jej autorem był Sain­er. W środ­ku znalazłem prawdzi­wą petardę z gościn­nym wokalem Sqbas­sa.

Night Marks Elec­tric Trio przy­ciągnęło mnie do siebie za sprawą wspól­ne­go właśnie numeru z sios­trami Przy­bysz. Do dziś mam cia­rki przy tym numerze. Ale pły­ta skry­wa dużo więcej smaczków. I do dziś — gdy już trafi do odt­warza­cza albo na gramo­fonowy talerz — zosta­je tam na kilka odsłuchów.

Zna­j­du­jące się pod tró­jeczką “Guczi dou” na zawsze mi się będzie kojarzyć z urlopem w Luk­sem­bur­gu. Bo wyko­rzys­tałem ten numer jako pod­kład w mon­tażu z tej wyprawy. Swo­ją drogą “Red” jest chy­ba moją ulu­bioną płytą Kixa.

Zaraz po nim zna­j­du­je się kole­jny reprezen­tant Krakowa — Daniel Drumz. Jego Bezsen­ny stan umysłu od zawsze zapew­nia mi masaż karku.

Kończymy “Futurą” Galusa. W zeszłym tygod­niu mieliś­cie okazję posłuchać tego pod­kładu przy okazji “Egzegezy” Medi­u­ma. I wspom­i­nałem wtedy, że… zde­cy­dowanie bardziej lubię ten numer w wer­sji instru­men­tal­nej.