Rewind #17: seriale

Categories muzyka

Od daw­na zabier­am się do stworzenia serii na tem­at ulu­biony­ch seri­ali.

Pewnie nie wydarzy się to nigdy, więc przy­na­jm­niej posłucha­j­cie kilku ulu­biony­ch moty­wów muzy­czny­ch.

Dla wielu osób tegoroczny kon­cert Mas­sive Attack był najlep­szym muzy­cznym wydarze­niem roku 2016. Dość szy­bko mnie znudzili. A gdy po prze­jrze­niu track­listy kilku ostat­nich kon­certów okaza­ło się, że nie gra­ją jedyny­ch dwóch znany­ch mi utworów — obró­ciłem się na pię­cie. Pier­wszym z nich jest oczy­wiś­cie “Kar­ma­co­ma”, drugim — motyw prze­wod­ni Luthera. To, co Edris Elba zro­bił tu wciela­jąc się w rolę mroczne­go detek­ty­wa z Wysp Bry­tyjs­kich jest abso­lut­nym hitem. His­to­ria sama w sobie również, więc jeśli nie znasz tego tytułu, to nadrób go czym prędzej.

Ślepym Chłop­com z Alabamy z pewnoś­cią poświęcę tu kiedyś trochę więcej miejs­ca, bo ich album “Atom bomb” z 2005 dłu­go goś­cił w moim odt­warza­czu. Trafili tutaj z w związku z The Wire. Co ciekawe, przy­gody mieszkańców Bal­ti­more były pier­wszym seri­alem, który mnie na prawdę wciągnął.

Dzięki powyższe­mu zacząłem się­gać po kole­jne seri­ale krymi­nal­ne. A Rodz­inę Sopra­no wciągnąłem nosem chy­ba ze dwa razy. Dlat­e­go pod trójką zna­jdziecie utwór otwier­a­ją­cy przy­gody Tony’ego.

Chwilowo odkładam z dnia na dzień moment odpale­nia pier­wsze­go odcinka drugiej serii Nar­cos. Bo nic więcej przez kilka­naś­cie kole­jny­ch godz­in nie będzie się liczyć.

A jeśli chodzi o odkładanie w cza­sie, to chy­ba najdłużej przekładanym seri­alem była Utopia. Gdy po nią w końcu sięgnąłem — wciągnąłem oba sezony w ciągu jed­ne­go week­endu.

I tylko jed­na rzecz mnie zas­tanaw­ia… GDZIE JEST JESSICA HYDE?!