Podsumowanie tygodnia #3: 19–25 / 11

W tym tygod­niu miałem tu małą posuchę. Trochę ze wzglę­du na spadek weny, trochę — na brak cza­su. W szki­cach zaczęły pow­stawać dwa tek­sty zain­spirowane wydarzeni­am i roz­mowa­mi min­ionych dni, ale muszą poczekać na lep­szy moment. Tekst o dzi­urze w SlideShare nie przyjął się jakoś wyjątkowo dobrze, co daje mi trochę do myśle­nia w tema­cie treś­ci, które chce­cie tu czytać.

W każdym razie tydzień się kończy, więc wypadało­by go pod­sumować. Lecimy.

Shity tygodnia: Dafi

Celowo piszę, że tygod­nia, a nie — jak poprzed­nim razem — inter­ne­tu, bo tem­at zaczął się wirtu­al­nie, a kon­tyn­uowany był poprzez inny kanał.

[youtube_sc url=“http://www.youtube.com/watch?v=sDm73ND2-Wc”]

Wybuchło we wtorek wiec­zorem i chwilę kotłowało się w branży. Po obe­jrze­niu tej reklamy stwierdz­iłem, że znalazłem god­nego konkurenta dla spo­tu, który w pry­wat­nym rankingu naj­gorszych pol­s­kich reklam zaj­mował od kilku sezonów najwyższą pozy­cję, a mowa tu o Sto­dalu (niech żyje, żyje nam…).

Przez moment wydawało mi się, że w pol­skiej reklamie telewiz­yjnej jest coraz lep­iej. Ciężko jest mi się wypowiadać na ten tem­at, bo z powodu braku telewiz­ji kon­takt z rekla­ma­mi mam wyłącznie przy usłu­gach VOD i są one w dużej mierze moc­no spro­filowane ‑nie myślę tu o spro­filowa­niu pode mnie, tylko na grupę docelową, w której się mieszczę (bo prze­cież przy­chodzę to vod oglą­dać). Ale odwiedza­jąc rodz­iców jestem jedynym domown­ikiem, który na blokach reklam­owych stara się nie zmieni­ać kanału. W tym tygod­niu miałem okazję trochę popa­trzeć w telepudło i szcz­erze przyz­nam, że dawno już nie zdażyło, by oglą­danie tychże bloków kończyć praw­ie każ­do­ra­zowo facepalmem…

Z całego week­endu zapamię­tałem w sum­ie trzy obraz­ki: gołą Dodę w Media Exper­cie (ale widzi­ałem to wcześniej u Budzicha), Małysz w herba­cia­rni (staroć, ale nie zetknąłem się wcześniej) i gołe dup­s­ka u T‑Mobile… Pier­wsza — żałos­na, dru­ga — prza­ś­na, trze­cia — nies­macz­na. Ale takich perełek było zde­cy­dowanie więcej. I smut­no mi trochę z tego powodu.

A w kon­tekś­cie shitów tygod­nia i telewiz­ji mógłbym się tu odnieść do wczo­ra­jszego finału Mam tal­ent, bo :

  1. oglą­dałem i mam dużo na ten tem­at do powiedzenia;
  2. od daw­na planu­ję tekst o pol­s­kich edy­c­jach tal­ent shows;
  3. dzisiejszy finał Mas­terChefa też zostaw­iał wiele do życzenia;

ale zostaw­ię sobie to na osob­ny tekst. Może ta pub­licz­na deklarac­ja do jego pow­sta­nia mnie zmotywuje.

Hity internetów: Zeus

W zeszłym pod­sumowa­niu jego Świt zała­pał się na numer tygod­nia. Mimo że pły­ta na pół­ki skle­powe trafiła dopiero wczo­raj, od kilku dni w sieci hucza­ło już, że to album roku. Trochę za sprawą pre­orderów, które trafiły do odbior­ców na kil­ka dni przed ofic­jal­ną pre­mierą, trochę za sprawą chomików i innych ser­w­erów, na których mate­ri­ał od razu oczy­wiś­cie się znalazł, ale przede wszys­tkim dzię­ki kon­sek­went­ne­mu wrzuce­niu na YT kole­jnych numerów i linkowanie ich na fejsiku artysty (skąd w szy­bkim tem­pie trafi­ały na kole­jne ściany i newsfeedy).

Z tych powodów w sieci hucza­ło przez praw­ie cały tydzień. A dlaczego hucza­ło? Bo to zaje­biś­cie dobry mate­ri­ał. Kole­j­na niesamowicie spój­na pły­ta, na której ciężko jest mi znaleźć słabe miejs­ca i na której w wielu miejs­cach czu­ję, że utożsami­am się z pod­miotem lirycznym lub że kieru­je on swo­ją wypowiedź właśnie do mnie.

Zeus. Nie żyje to taki mate­ri­ał, którego recen­z­ja piszę się sama, w głowie, już w trak­cie pier­wszego odsłuchu. Rzad­ko tak miewam — gen­er­al­nie słabo czu­ję się w tema­cie recen­zji, ale z tym mate­ri­ałem spróbu­ję się zmierzyć. Wkrótce, na Exformers.
Tak, to kole­j­na deklarac­ja, której zadaniem jest moty­wowanie auto­ra do pisania.

[youtube_sc url=“http://www.youtube.com/watch?v=vDV_ueRnifM”]

Appka tygodnia: Real Boxing

Powinien tu trafić Spo­ti­fy. Powodów było­by kil­ka, m.in dlat­ego, że fan­tasty­cznie sprawdz­ił się przy mega słabym łączu oraz dlat­ego, że na Exform­ers wys­tar­tował konkurs, w którym wyłow­ić moż­na jed­no z 10. miesięcznych kont pre­mi­um na legalu dostęp­nych w PL (kończy się w piątek i szanse są ogromne, bo zgłoszeń póki co mniej niż nagród).

O Spo­ti­fy i tak od dłuższego cza­su chcę napisać tekst (wow, to już trze­cia deklarac­ja w jed­nym poś­cie!), dlat­ego laur zwycięst­wa należy w tym tygod­niu do wypro­dukowanej w Polsce gry Real Box­ing.

Przymierza­łem się do jej pobra­nia przez dosyć dłu­gi czas, trochę za sprawą marnego fil­mu pro­mo­cyjnego. Prezen­towano na nim nowa­tors­ki (jak dla appek na iOS) sposób naw­igacji, czyli sterowanie ruchem za pomocą kamery. Wiado­mo — nic nowego na rynku, prze­cież są rozwiąza­nia typu Kinect, jed­nak gry na iPa­da z wyko­rzys­taniem tejże tech­nologii jeszcze nie było (chy­ba, że coś mnie ominęło, czego oczy­wiś­cie też nie wykluczam).

[youtube_sc url=“http://www.youtube.com/watch?v=weWw8Zn9QR0”]

Po obe­jrze­niu filmiku wniosek był jeden — mimo dobrych zami­arów, efekt wyszedł taki sobie. Graficznie gra prezen­towała się świet­nie, ale widoczne na filmie opóźnie­nie pomiędzy wyko­nanym przez gracza ruchem a prze­niesie­niem tegoż ruchu na bok­sera wirtu­al­nego wydawało się całkowicie nie do przyję­cia jeżeli chodzi o jakość rozgrywki…

Po pobra­niu aplikacji oczy­wiś­cie nie omieszkaliśmy przetestować rozwiąza­nia z wykry­waniem ruchu, jed­nak efek­ty były kilka­naś­cie razy gorsze niż te na powyższym filmiku. Na całe szczęś­cie możli­wa była zmi­ana sterowa­nia na bardziej klasy­czne — za pomocą swipe’ów. I tu okazu­je się, że Real Box­ing to niesamowicie dopra­cow­ana gra. Co praw­da dwa pier­wsze turnieje (o brą­zowy i sre­brny pas) są sto­sunkowo łatwe do prze­jś­cia (ukończyłem je w kil­ka godzin od pobra­nia gry), ale wal­ka o zło­ty pas to już zupełnie inna his­to­ria. Ból, krew, pot i łzy oraz nieprzes­pane noce. Zde­cy­dowanie pole­cam na zimowe wieczory.

Utwór tygodnia: AKS — “Give it back”

Zeus zała­pał się do innej kat­e­gorii, więc wrzu­cam numer, który zde­cy­dowanie zdomi­nował moje słuchaw­ki w tym tygod­niu. Mimo że chci­ałbym, to nieste­ty nie mam nic wspól­nego z jego powstaniem :(

[youtube_sc url=“http://www.youtube.com/watch?v=IgzqWXuBy38”]