Podsumowanie tygodnia #2: 12–18 / 11

Postanow­iłem zmienić for­mułę tego for­matu. Po skończe­niu opisów­ki dzień po dniu stwierdz­iłem, że zaczy­na to przy­pom­i­nać wpisy w sty­lu dro­gi pamięt­niczku, a nie do koń­ca mi o to tutaj chodz­iło. Gotowi? Lecimy.

Hity internetów: Obama

Środę miałem okazję rozpocząć awaryjną wiz­ytą w gabinecie stom­a­to­log­icznym… Wraz z Karolką pod­dani zostal­iśmy tor­tur­om — ona na fotelu, ja — w poczekalni, oglą­da­jąc EskęTV. Okej, wiedzi­ałem że coś takiego ist­nieje, wiedzi­ałem mniej więcej co gra, ale nie spodziewałem się, że moż­na stworzyć stację telewiz­yjną, która przez więk­szość cza­su gra jeden utwór. Obraz­ki na ekranie się zmieni­ały — raz wokalist­ka, raz nażelowani chłop­cy, a w tle masakrowany byłem wciąż tą samą lin­ią melody­czną w tym samym ryt­mie. Do pożygu…

Całe szczęś­cie pojaw­ił się w pewnym momen­cie jak­iś blok infor­ma­cyjny, który pod­sumowany był poniższym hitem. Ma to już co praw­da dwa tygod­nie i dla niek­tórych może być sucharem. Człowiek, który to oga­r­nia jest geniuszem.

Doda­j­cie do tego fotkę z McK­aylą Maroney, która chy­ba jed­nak zro­biła wraże­nie w Białym Domu, sko­ro zretwee­t­owana została przez ofic­jal­ny kanał i macie odpowiedź, dlaczego amerykańs­ki prezy­dent przy­ciągnął moją uwagę w tym tygodniu.

Zrzut ekranu 2012-11-18 o 21.16.38

Shity internetów: Fuck it.

Led­wo zaczął się tydzień (tuż po półno­cy z niedzieli na poniedzi­ałek), gdy zdałem sobie sprawę, że poziom zażenowa­nia przekroczył nor­mę o tysiąc pro­cent, wycz­er­pu­jąc zapas swój na cały tydzień. A stało się tak za sprawą “Fuck it” czyli wspól­nego numeru Dody i Fokusa.Nie, nie zamierzam tutaj do niego linkować czy osadzać odt­warza­cza. Chci­ałbym po pros­tu jak najszy­b­ciej o tej koop­er­acji zapom­nieć. Zarówno numer, jak i klip jest z serii tych najsłabszych.

Jestem wiernym fanem Pak­to­foni­ki, ale dosyć dawno zdałem sobie sprawę, że kole­jne pro­jek­ty Rahi­ma i Fokusa są mi zupełnie obo­jętne. Wszys­tko było okej, dopó­ki obaj w dość nachal­ny sposób nie wyskaki­wali z każdego możli­wego kąci­ka. Zmieniło się to przy okazji pre­miery “Jesteś Bogiem”.

Mam wraże­nie, że Fo pogu­bił się gdzieś w mean­drach szołbiz­ne­su i wszys­tkim ostat­nim wydarzeniom z jego udzi­ałem przyk­le­jam etyki­etkę “naj­gorzej” — wystar­czy wspom­nieć ziomecz­ka z Warsza­wy (który przez moment nawet był zabawny, ale po chwili reflek­sji okazał się po pros­tu żenu­ją­cy), diss na Palucha czy numer z “królową”. Fail.

Swo­ją drogą, poniższy utwór załączam zupełnie przypadkowo.

Appka tygodnia: Ingress

Jeżeli ktoś z Was ma zaprosze­nie do Ingres­sa, to żądam by wysłać mi jed­no.  NATYCHMIAST!

Utwór tygodnia: “Świt” Zeusa

Świeżak, bo wjechał w niedziel­ny wieczór. Zeus z każdym kole­jnym opub­likowanym numerem z nad­chodzącego krąż­ka “Zeus. Nie żyje” spraw­ia, że czekam na ten album jeszcze bardziej.

Potrze­bu­ję detok­su, rezurekcji
Potrzeb­ny mi lek, choć kro­pla porząd­ku w morzu chao­su, który już mnie męczy
Mam dosyć już marnowa­nia energii na bzde­ty bez znaczenia
Zbyt wiele rzeczy nie daje mi nic, a tylko co ze mnie zabiera.
Za moment mi stuknie trzy­dzi­est­ka i sam siebie pytam “co dalej”…

Pozy­c­ja jed­nego z najbardziej ulu­bionych rap­erów w Polsce w pry­wat­nym rankingu nadal niezachwiana.