Piąteczka #74

  • by

Okazu­je się, że bard­zo tęskniłem za tym wygrze­by­waniem dla Was z zaka­marków inter­netów różnych cieka­wostek. Okazu­je się również, że musiano mi wjechać na ambicję, by kole­j­na odsłona się pojaw­iła.

Nie wiem jeszcze co to znaczy. Ale jest. Więc… smacznego!

Inny wymiar muzycznych okładek

Kil­ka dni temu odkryłem coś takiego jak ARIA. To plat­for­ma aug­ment­ed real­i­ty, czyli prze­pust­ka do innego świa­ta.

Aria to takie uku­lary dla rozsz­er­zonej rzeczy­wis­toś­ci. Za jej pomocą może­my obser­wować świat w innym wymi­arze. Jed­nym z ele­men­tów ekosys­te­mu Arii jest aplikac­ja mobil­na, która jest taki­mi oku­lara­mi pozwala­ją­cy­mi tę rozsz­er­zoną rzeczy­wis­tość oglą­dać. Wystar­czy za jej pomocą najechać na wybrany obiekt i zobaczyć jak dzieje się magia.

Ale żeby ta magia mogła się dzi­ać, potrzeb­ny jest najpierw jak­iś magik, który tą rozsz­er­zoną rzeczy­wis­tość stworzy. Bo ARIA to plat­for­ma, którą zasi­la­ją twór­cy.

Na przykład w ramach pro­jek­tu This Cov­er, za sprawą którego 20 ani­ma­torów wpraw­iło w ruch dwadzieś­cia okładek płyt. I wszys­tko w tym pro­jek­cie jest fenom­e­nalne — poczy­na­jąc od nazwy (“this cov­er” = “te okład­ki”, które brz­mi również jak “dis­cov­er” czyli “odkryj”), przez dobór samych okładek, przez ani­mac­je po ich prezen­tację na insta­gramie.

Bo uda­jąc się tamże na kon­to @thiscover__ zna­jdziecie pełną galer­ię. Każdy post skła­da się z wideo prezen­tu­jącego jak wyglą­da to w prak­tyce (w rzeczy­wis­toś­ci) oraz samą wiz­ual­iza­cję pro­jek­tu.

Trud­no to wszys­tko opisać. Zde­cy­dowanie łatwiej pokazać. Więc zobacz­cie sobie na przykładach płyt z mojej pół­ki:

Mam nadzieję, że ekosys­tem Arii będzie rozwi­jał się dynam­icznie, bo to jest jed­na z naj­ciekawszych cieka­wostek jakie mnie w ostat­nim cza­sie żywo zaciekaw­iły. Ciekawe, co nie?

Zobacz więcej:

This Cov­er na Insta­gramie

Aria Plat­form na Insta­gramie

Aria na iOS oraz Aria na Androi­da

Jak powstał hiphopowy doodle

Jest kil­ka googlows­kich doo­dli, które szczegól­nie zapadły mi w pamię­ci, jak ten z okazji urodzin Rober­ta Mooga — twór­cy Mooga, ten z okazji urodzin Lesa Paula — twór­cy Les Paula albo ten ku pamię­ci Jana Sebas­tiana Bacha — twór­cy muzy­ki barokowej. No i ten z okazji 44 urodzin hip-hopu.

W ramach inter­ak­ty­wnego doodle’a dostal­iśmy wów­czas dwa gramo­fony i kratę z pły­ta­mi, za pomocą których mogliśmy poczuć się jak Kool Herc czy Red Alert, czyli pio­nierzy didże­jskiego fachu.

Znałem już wcześniej ofic­jal­ną his­torię jego pow­sta­nia, którą znaleźć moż­na na dedykowanej pod­stron­ie w sekcji gro­madzącej wszys­tkie doo­dle. Ale kil­ka dni temu dotarłem do his­torii opowiedzianej przez ekipę Mass Appeal, która odpowiadała za aut­en­ty­czność tego pro­jek­tu w dzi­ała­ni­ach PRowych.

Mnie cieszy.

Zobacz tutaj: Mass Appeal — Google Birth Of Hip Hop

Ewolucja muzyki

Chwilę temu zna­jomy przyz­nał w roz­mowie, że szu­ka sposobu na poz­nanie muzy­ki. Chci­ałbym zacząć rozu­mieć jakie były korze­nie poszczegól­nych gatunków, albo kto był reprezen­tan­tem danego sty­lu.

Prób wiz­ual­izu­jącji ewolucję muzy­ki było w his­torii muzy­ki kil­ka. Sęk w tym, że ostat­nie sen­sowne rozwiązanie widzi­ałem w cza­sach, kiedy flash był wiodącą tech­nologią do budowa­nia inter­ak­ty­wnych inter­fe­jsów. Czyli dawno.

I tak trafiłem na MusicMap. Wyglą­da imponu­ją­co.

Pro­tip: klika­jąc w lewym pio­nowym menu ikonkę “nav­i­gate” może­na wybrać sobie intere­su­ją­cy gatunek muzy­czny, a następ­nie następu­je zwiz­ual­i­zowanie z czego się on wywodzi i w co następ­nie ewolu­ował. Gatun­ki posi­ada­ją swo­je opisy, datę “pow­sta­nia” oraz playlisty zaw­ier­a­jące ref­er­enc­je muzy­czne.

Będę tu wracał.

Zobacz więcej: Musicmap.info

Supersense — wyjątkowe miejsce w Wiedniu

Jak­iś czas temu pojaw­iła się ofer­ta tanich lotów do Wied­nia. I eksploru­jąc wów­czas inter­net w poszuki­wa­niu ciekawych miejsc do odwiedzenia tamże trafiłem na Super­sense.

Ciężko w zasadzie w jed­nym zda­niu zdefin­iować czym jest to miejsce.

Po pier­wsze — to kaw­iar­nia. I włas­nie w okolicznoś­ci­ach kawowych tu trafiłem. Bo wymieni­ana jest prak­ty­cznie w więk­szoś­ci porad­ników gdzie na czarny napój bogów warto zajrzeć. Ale powiedzieć o Super­sense, że to tylko kaw­iar­nia, to jak nie powiedzieć nic.

Bo po drugie — to con­cept store dla fanów analogów. Czyli sklep, w którym zna­jdziesz całkiem sen­sowną selekcję płyt winy­lowych oraz aparatów anal­o­gowych ze szczegól­nym wskazaniem na polaroidy.

Po trze­cie — to “fab­ry­ka”. A konkret­niej miejsce, w którym możesz sobie wyciąć winyl albo sko­rzys­tać z prasy drukarskiej.

Po czwarte — to przestrzeń na kon­cer­ty. Cza­sem spotkasz tu lokalnego gra­j­ka, a cza­sem Gre­go­ry Portera (hasz­tag: wow, hasz­tag: uszanowanko, hasz­tag: móz­groz­je­bany). I takich miejsc właśnie poszuku­ję eksploru­jąc nowe mias­ta!

Sprawdź tutaj: The Super­sense

Deskorolką po Londynie

Lon­don, baby! Właśnie jestem na etapie planowa­nia wyjaz­du do Lond­ka. Odwiedza­my go po raz pier­wszy, a wiz­y­ta będzie ekspre­sowa, bo na miejs­cu będziemy mieli nieco pon­ad 3 dni.

Wspom­i­nałem już wielokrot­nie, że planu­jąc każdy zagraniczy wyjazd przede wszys­tkim rozglą­dam się za ciekawy­mi rekomen­dac­ja­mi z obszarów architek­tu­ry (z naciskiem na tą bardziej nowszą), winyle, street art i żar­cie. Więc jeśli masz jakieś sprawd­zone miejsców­ki, to podrzuć w komen­tarzu. Z naciskiem bardziej dla przykładu takie Super­sense jak w Wied­niu niż Pica­dil­ly czy Big Bena, okej?

Wspom­i­nałem tu również, że planu­jąc odwiedziny nowej metropolii próbu­ję poczuć kli­mat miejs­ca oglą­da­jąc skate filmy. Tak jest i tym razem. Zabier­am więc Was na podróż po uli­cach i różnych desko­rolkowych spotach Lon­dynu. Tym razem nie odkryłem za ich sprawą jakichś fenom­e­nal­nych miejsc, które wpisałem na listę rzeczy koniecznych do zobaczenia. Ale trafiłem tu kil­ka konkret­nych trików.

Zapraszam więc na spędze­nie kilku chwil w towarzys­t­wie ekipy Vol­co­ma:

… oraz Girl: