Piąteczka #70

Categories piąteczka

Sko­ro w poniedzi­ałek powiedzi­ałem A, to wypadało­by przy­pom­nieć sobie również o pozostałych literkach alfa­betu. Idąc za ciosem — czas na reak­tywację kole­jnego klasy­ka.

Tak samo jak w przy­pad­ku tek­stu z początku tygod­nia — nie przyzwycza­ja­j­cie się. Smacznego!

Geometria miasta

Uwiel­bi­am miejską symetrię. Tą ryt­mikę, która wprowadza wiz­ual­ną har­monię.

Dlat­ego, gdy przeglą­dam fenom­e­nalne port­fo­lio Michaela Wol­fa, urod­zonego w Niem­czech fotografa, który sporą część życia spędz­ił w Honk Kongu, to zbier­am szczękę z podło­gi. I równocześnie odna­j­du­ję wewnętrzny zen. Szczegól­nej uwadze pole­cam serie “Archi­tec­ture of den­si­ty” [ klik klik klik ], “Trans­par­ent city” [ klik klik klik ], “Paris rooftops” [ klik klik klik ], “Indus­tri­al Honk Kong” [ klik klik klik ] czy “Night” [ klik klik klik ].

Gen­er­al­nie — spędze­nie cza­su na zapoz­na­niu się z jego twór­c­zoś­cią wysoce rekomen­dowane. A na zachętę — kil­ka słów od auto­ra zdjęć o tym kim jest i jak pow­stała jego wiz­ja Honk Kongu:

Może­cie sprawdz­ić też galer­ię Michaela w ser­wisie Art­sy.

Okładki nagrodzone

Obwieszczanie wyników kole­jnych edy­cji konkur­su Cov­er­Awarts stało się już tutaj pewną trady­cją.

W jed­nym z ins­ta sto­ries jak­iś czas temu opowiadałem, że szanu­ję ten plebis­cyt co najm­niej z trzech powodów.

Po pier­wsze — jed­ną z osób, która powołała go do życia jest mój kole­ga ze studiów, założy­ciel okladki.net. I miałem okazję obser­wować jak ten ser­wis pow­stawał, bo twor­zony był jako pra­ca licenc­jac­ka u tego samego pro­mo­to­ra co ja. Po drugie — bo to bard­zo dobra okaz­ja do nadro­bi­enia muzy­cznych zaległoś­ci z pol­skiego pod­wór­ka. Po trze­cie — bo wśród autorów nomi­nowanych prac co roku zna­j­du­ję spore grono kolegów grafików oraz kolegów muzyków.

Cieszy fakt, że wśród nagrod­zonych prac znalazły się m.in. okład­ka Quin­de­pen­dence zapro­jek­towana przez Are­na Kartera (#28),  ekipa So Flow (#14), Wojtek Urbańs­ki (#13), aż trzy prace Fori­na (Peja na #11, Mrozu na #6 i Grub­son na #3), ekipa Sotei (#10) i Night Marks (#7). Wszys­tko to na serio bard­zo cieszy.

Ale nijak nie mogę pogodz­ić się z kole­jnoś­cią tegorocznych wyników. Bo cho­ci­aż­by pier­wsza trój­ka total­nie do mnie nie trafia… Ale trud­no. Z wynika­mi na pewno warto się zapoz­nać.

Top 30–21: [ klik klik klik ] / Top 20–11: [ klik klik klik ] / Top 10–01: [ klik klik klik ]

Gdzie jest Wallace?

Czy są na sali fani seri­alu “The Wire”?

Jeśli nie wiecie o czym mówię… przes­tań­cie naty­ch­mi­ast oglą­dać “Nar­cos”, “Crown”, “Black Mir­ror” czy co tam jeszcze aktu­al­nie macie na tapecie i czym prędzej proszę nadro­bić tę abso­lut­nie klasy­czną pozy­cję. Bo gdy­bym miał stworzyć rank­ing najlep­szych seri­ali, które kiedykol­wiek widzi­ałem (a kiedyś w końcu go stworzę!), to “Pra­wo uli­cy” znalazło­by się zapewne w pier­wszej dziesiątce.

Pozostałych zapraszam do bazu­jącego na “Gdzie jest Wal­ly?” tes­tu na spostrze­gaw­c­zość. Tym razem jed­nak zami­ast oku­larni­ka w pasi­astej koszulce szukać będziecie Wallace’a, Stingera Bel­la czy Omara Lit­tle. Ostrzegam, że zago­tu­ją Wam się zwo­je móz­gowe! Powodzenia.

Zobacz tutaj: [ klik klik klik ]

Wehikuł czasu: Amazon 20 lat temu

Forbes syl­wetkę założy­ciela glob­al­nego gigan­ta z dziedziny e-com­merce zaczy­na taki­mi słowa­mi:

Stwor­zony przez Jef­fa Bezosa Ama­zon jest najwięk­szą spółką hand­lową na świecie. W 2015 r. jej gieł­dowa kap­i­tal­iza­c­ja przekroczyła 300 mld dol.

W 2017 roku Bezos awan­sował na szczyt przy­go­towanej przez cytowany peri­odyk listy najbo­gat­szych ludzi, a jego majątek sza­cow­any jest na ok. sto mil­iardów dolarów.

Ale, ale… Każdy kiedyś zaczy­nał. Oto jak wyglą­dał Ama­zon w roku 1999:

Rockit” od kuchni

Rock­it” Her­biego Han­coc­ka to utwór wyjątkowy pod wielo­ma wzglę­da­mi. Przede wszys­tkim dlat­ego, że to właśnie tutaj po raz pier­wszy gramo­fon został wyko­rzys­tany jako instru­ment. Wiele lat później Mix Mas­ter Mike i Qbert przyz­nali, że to dzię­ki tej kom­pozy­cji zain­tere­sowali się turntab­lis­mem.

Kole­jnym dosyć wyprzedza­ją­cym epokę krok­iem było… stworze­nie klipu. Bo w lat­ach osiemdziesią­tych wideok­lipy dopiero raczkowały. Doda­jąc do tego wys­tępu­jące w obrazku robo­ty moż­na spoko­jnie stwierdz­ić, że Han­cock wyprzedzał swo­je cza­sy o lata świ­etlne.

I krótką his­torią na tem­at tego wideok­lipu żeg­nam się z Państ­wem na dziś:

PS. No dobra, obe­jrzyj­cie sobie jeszcze cały klip: