Piąteczka #65

Categories piąteczka

Cześć.

Dziś piątek, więc czas na Piąteczkę. Czyli pięć cieka­wostek z okazji piątku.

No to cześć.

Winyle i studio Q-Tipa

Jeśli się jeszcze nie zori­en­towal­iś­cie, że A Tribe Called Quest wydało dziś nowy album, to znaczy że chy­ba od rana nie zaglą­dal­iś­cie do mediów społecznoś­ciowych. Sam na ten tem­at napisałem cztery posty na fejsiku. Bo warto sprawdz­ić tę płytę. Od momen­tu uru­chomienia odsłuchu wyglą­dam mniej więcej tak:

Jeśli jed­nak jakimś cud­em nadal nie trafiłeś na odsłuch albu­mu, to proszę — oto on. Nawet jeśli prz­er­wiesz dal­szą lek­turę i już do tej Piąteczki nie wró­cisz — wybaczę. Są po pros­tu rzeczy ważne i ważniejsze. A nowy album — po osiem­nas­tu lat­ach prz­er­wy — zespołu, który miał tak ogrom­ne znacze­nie dla rap gry jest zde­cy­dowanie warte rzuce­nia wszys­tkiego. Zwłaszcza, że to album doskon­ały.

Szukałem na tę okoliczność jakichś świeży­ch cieka­wostek związany­ch z ATCQ. I trafiłem na śni­adan­iowy pro­gram CBS, który odwiedza z kamerą dom Q-Tipa. Sama roz­mowa więk­szej wartoś­ci mery­to­rycznej nie ma, ale…

Po pier­wsze — kolekc­ja płyt Tipa zapiera dech w pier­si­ach:

Po drugie — w jego domowym stu­dio stoi stół mik­ser­ski, na którym pow­stały między innymi dwie pier­wsze pły­ty The Ram­mones i pier­wszy album Blondie. Pra­cow­ali tu Kanye, Kendriczek czy Pani Gaga.

Trze­ci mate­ri­ał poświę­cony jest białej tabl­i­cy, na której ostate­cznie uksz­tał­towała się lis­ta utworów na “We Got It From Here…Thank You 4 Your Ser­vice”. To wideo jest najbardziej bzdurne, ale… wrzu­cam dla dopełnienia całoś­ci wiz­y­ty CBS.

Jak wygrywać wybory?

No więc… wygrał.

Prezy­den­tem Stanów Zjed­noc­zony­ch został koleś, które­mu anal­i­ty­cy rok temu dawali 1% szans, że w ogóle zostanie kandy­datem Repub­likanów. Moż­na twierdz­ić, jak Jason Hunt, że dla nas “ten wybór ma takie samo znacze­nie jak wybór każde­go innego prezy­den­ta na świecie”. Trochę się jed­nak obaw­iam, że gość, który twee­t­u­je wszys­tko co mu tylko przyjdzie do głowy (cza­sem takie bzdury, że odbier­a­no mu tele­fon, żeby już ich nie mógł wysyłać), będzie miał ter­az dostęp do kodów ato­m­owych…

Nao­biecy­wał wiele.

Ale nie od dziś wiado­mo, że to właśnie to jest głównym kluczem do sukce­su w wyb­o­rach. Cza­sem nawet im bardziej niedorzeczne i wys­sane z pal­ca obiet­nice będą, tym szanse na zwycięst­wo więk­sze (sie­mano, Pol­sko!).

Jak­iś czas temu New York Times przy­go­tował fajny mate­ri­ał na tem­at tego, jak wygrać wybo­ry. Obe­jrzyj nawet jeśli poli­tyka zwisa Ci. Bo tak na prawdę wcale nie o niej jest ten mate­ri­ał. A o sto­ry­tellingu.

Jak powstało The Du-Rites?

Jeśli odsłuchałeś poniedzi­ałkowy Sztos Alert, to znasz już The Du-Rites. Jeśli nie, to w wielkim skró­cie — dwóch goś­ci pozornie z odmi­en­ny­ch plan­et, którzy gra­ją funk jak oszołomy. Duet składa się z hiphopowe­go pro­du­cen­ta / rap­era J-Zone’a oraz Pablo Mar­ti­na, który na przełomie ’80 i ’90 lat współt­worzył new wave’owy Tom Tom Club.

The Du-Rites pow­stało, ponieważ…

Zresztą, czemu ja mam opowiadać tę his­torię, sko­ro mogą to zro­bić sami artyś­ci?

O typografii. Statycznej i ruchomej

Dawno nie było nic o typografii.

Więc nadra­bi­am zaległość krótkim wideo o his­torii literek ani­mowany­ch:

Odnajdź spokój

kuba

Jeśli masz już dość słucha­nia, czy­ta­nia i oglą­da­nia na okrągło mate­ri­ałów i komen­tarzy na te same tem­aty, to obe­jrzyj sobie piękne kadry z Rocky Moun­tain. Odna­jdziesz spokój w tym mate­ri­ale. Obiecu­ję.