Piąteczka #59

Categories piąteczka

No siema. Sko­ro dziś piątek to lec­imy z piątką piąteczkowych rekomen­dacji. Czyli Piąteczką.

Smacznego!

Salvador Disney

Przyz­nać trze­ba, że Walt miał jaja i odwagę, by zapraszać do współpra­cy niekon­wencjon­al­nych artys­tów.

W tym roku mija 70 lat od pow­sta­nia efek­tu współpra­cy Disney’a z Sal­vadorem Dali. “Des­ti­no” opowia­da his­torię będącej per­son­ifikacją cza­su Chronos, która zakochu­je się w śmiertel­niku. Według Sal­vado­ra, to opowieść o mag­icz­na prezen­tac­ja prob­le­mu egzys­tencji / życia w labiryn­cie cza­su. Walt nato­mi­ast opisy­wał ten krót­ki metraż jako prostą his­torię młodej dziew­czyny szuka­jącej prawdzi­wej miłoś­ci.

Tak czy inaczej — obraz zapiera dech w pier­si­ach.

Trampki nocą

To, że lubię patrzeć na ład­nie nakrę­coną desko­rolkę już zapewne wiecie. Więc bez zbęd­nych ceregieli i wstępów — pod­klepu­ję swieżut­ki film od brazyli­js­kich ske­jtów z ekipy Converse’a.

Soczys­toś­ci temu fil­mowi doda­je fakt, że krę­cony jest w dość trud­nych — bo noc­nych — warunk­ach. Ale to właśnie ten fakt spraw­ia, że mate­ri­ał ten jest tak wyjątkowy. Zna­jdziecie tu fajne tri­ki, dobry mon­taż i zac­ną zabawę ze światłem.

Wspomnienia z wakacji

Każde wakac­je to masa wspom­nień. Moż­na je pod­sumować w postaci not­ki ze zdję­ci­a­mi lub nawet wzbo­gacić ją w jak­iś mon­taż wideo. Najczęś­ciej jed­nak te wszys­tkie mate­ri­ały zale­ga­ją na dysku na wieczność. W mojej kole­jce do obrób­ki wciąż czeka kil­ka wyjazdów nad morze, Karl­skro­na, Kopen­haga czy Berlin.

Moż­na też pod­sumować je tak, jak Bry­tyjs­ki ilus­tra­tor James Cur­ran, w postaci serii gifów:

Co ciekawe — kil­ka miesię­cy wcześniej wró­cił z Nowego Jorku. I tamtą podróż pod­sumował tą samą tech­niką:

Lot pierwsza klasa!

A sko­ro już przy podróżach mowa…

Amerykańs­ki vloger Casey Nei­s­tat wybrał się w sprawach biz­ne­sowych z Nowego Jorku do Duba­ju. Całą podróż — od wyjś­cia z domu, boardingu aż po moment lądowa­nia oczy­wiś­cie udoku­men­tował i opub­likował w ramach swo­jego dai­ly vlo­ga czyli codzi­en­nych pub­likacji (takie #1dziennie, co nie? ;)).

Z jego fil­mu dowiedzieć się moż­na, że obsłu­ga tych linii lot­niczych jest w stanie na ostat­ni moment załatwić Ci wizę, na pokład samolo­tu wchodzisz bezpośred­nio z lounge roomu z dobrze wyposażonym barem, na pokładzie znaleźć moż­na coś co pełni funkcję noc­nego klubu (ale nie takiego z rurką i tancerka­mi, a nor­mal­nego i kul­tur­al­nego miejs­ca do wychyle­nia kilku głęb­szych), a w ogóle klasa biznes wyglą­da tak, że gdy­by porów­nać z nimi moje doty­chcza­sowe doświad­czenia z Wiz­zAirem czy Ryanem to trze­ba by zestaw­ić podróżowanie bentley’em z kierow­cą w białych rękaw­iczkach z przeład­owanym na drew­ni­anej desce tyl­niej paki żuka. A dzię­ki temu, że zbratał się z obsługą samolo­tu, ta oprowadz­iła go po pier­wszej klasie, gdzie mógł zobaczyć pokład­ową łazienkę z… prysznicem.

Kil­ka dni później udał się w podróż powrot­ną. Na lot­nisku okaza­ło się, że lin­ie lot­nicze postanow­iły zak­tu­al­i­zować jego rez­erwację i prze­nie­siono go z klasy biz­ne­sowej do… pier­wszej. Zaser­wowano mu doz­na­nia warte pon­ad 20 tysię­cy dolarów. I to co przeżył na miejs­cu jest abso­lut­nym sztosem. Sam bohater stwierdz­ił, że gdy myśli o najszczęśli­wszych momen­tach swo­jego życia, to wspom­i­na nar­o­dziny dzieci, moment gdy jego syn ukończył liceum i… dzień, gdy Emi­rates zupgrade’owało jego bilet do pier­wszej klasy.

Zresztą — sprawdź­cie sami!

Zostałem ośmieszony przez 8-latkę!

Pora wziąć się za siebie i zacząć zrzu­cać wagę. W prze­ci­wnym razie nigdy nie uda mi się skreślić z listy przedśmiert­nej punk­tu numer sześć, czyli:

Nauczyć się robić kick­flipa

To prze­cież nie może być trudne. Sko­ro ośmi­o­lat­ka potrafi robić takie rzeczy:

… albo takie: