Piąteczka #15

Categories piąteczka

W tym tygod­niu znalazło się kil­ka — mam nadzieję — ciekawych mate­ri­ałów, więc mimo przeprowadzkowej gorącz­ki udało się skleić kole­jną Piąteczkę.

O den­tyś­cie, który był didże­jem. O wege ter­ro­rys­tach. O pró­bie porozu­mienia pon­ad podzi­ała­mi. O butach, które darzę sym­pa­tią mimo tego, że noto­rycznie je dzi­u­raw­ię. I o nowym numerze artysty, który cier­pi na syn­drom poprzed­niej pły­ty.

O tym wszys­tkim dziś. Smacznego.

Dentysta didżej

Adama — jako Cook­ie Mon­stera (i późniejszego Kuki Mon­stah)- poz­nałem kil­ka lat temu przy okazji imprez z serii Grooves By Night orga­ni­zowanych przez Ajka w Min­is­terst­wie.

W swoim muzy­cznym CV ma nie tylko orga­ni­za­cję takich wydarzeń jak Soul Con­fec­tionery (w ramach których grali m.in. 6ix Toys i Mop Mop) czy Jaz­ztko, ale również członkost­wo w leg­en­darnym łódzkim składzie Ustin­stru­men­tal­ix, którego członkiem był również obec­ny DwuSła­wowy Astek.

Równole­gle ze swo­ją dzi­ałal­noś­cią muzy­czną Adam skończył stom­a­tologię, która z cza­sem stała się jego głównym zaję­ciem.

Jak­iś czas temu po sieci zaczęło krążyć pewne zdję­cie. I w ostat­nio podob­no stało się niezwyk­le pop­u­larne.

11311528_1655626247984902_183694683_n

Kuki to niezwyk­le pozy­ty­wnie zakrę­cony człowiek — zawsze uśmiech­nię­ty, rezo­lut­ny i dow­cip­ny. Ale na wszel­ki wypadek — sprawę postanow­ił wyjaśnić.

Jestem lekarzem. W tej chwili poświę­cam temu zaję­ciu prak­ty­cznie cały mój czas. Wykonu­ję swój zawód z maksy­mal­ną staran­noś­cią, co mam nadzieję, że może potwierdz­ić każdy kto był u mnie w gabinecie. Mam dys­tans do samego siebie nato­mi­ast swo­je zaję­cie trak­tu­ję niezmiernie poważnie i to niekon­trolowane rozprzestrze­nie­nie się grafi­ki uderza w moją osobę.

(…)

Jeśli już udostęp­niłeś lub udostęp­niłaś wer­sję pier­wot­ną, zas­tanów się czy nie warto udostęp­nić spros­towa­nia. Dla mnie to waż­na sprawa.

Peł­na treść oświad­czenia dostęp­na tutaj. 

11900102_10153613723812566_7805659950810352853_o

Pier­wot­nej grafi­ki wcześniej nie udostęp­ni­ałem. Wspier­am Kukiego i wierzę, że w żaden sposób ta zabaw­na sytu­ac­ja nie odbi­je się na jego zawodowym wiz­erunku.

Ale przy okazji tego oświad­czenia dowiedzi­ałem się, że grafi­ka owa została stwor­zona przy uży­ciu dostęp­nej na iOSa aplikacji o nazwie Pra­cow­n­ia Reklamy. Za jej pomocą możli­we jest tworze­nie takich spry­t­nych i śmiesznych szyldów. Fajowe!

calodobowo

Peł­na treść oświad­czenia Kukiego: [ KLIK KLIK KLIK ]

Pra­cow­n­ia Reklamy, czyli gen­er­a­tor szyldów: [ KLIK KLIK KLIK ]

Wege terroryzm

Miałem na ten tem­at napisać osob­ny tekst, ale w zasadzie… zro­bił to za mnie Michał. Kil­ka dni temu na fejs­buku Koszulkowa pojaw­iła się taka oto grafi­ka:

11013455_10152934379000044_665049533357490764_n

…i w komen­tarzach zawrza­ło.

Że wiocha. Że żena­da. Że bar­wni­ka szko­da na takie nadru­ki. Że prymi­ty­wny hejt. Ale najlep­sze było to:

Pro­ponu­je zmienic dil­era kto­ry zaopa­tru­je waszego soszal media nindże. Chce wam się kryzy­su?

Komu jak komu, ale Koszulkowo.com zarzu­cać nieu­miejęt­ność social mediów to jak mówić, że Słowac­ki wielkim poetą nie był.

Cały ten fanatyzm i „masowy atak wiel­bi­cieli marchew­ki” (jak to ujęło zgrab­nie Koszulkowo na fejsie) robaw­ił mnie niezwyk­le.

Miałem wegańs­ki epi­zod. I choć wytrzy­małem miesiąc (czyli tyle ile założyłem), to mięsa jem dziś zde­cy­dowanie mniej. Poz­nałem dużo fajnych nowych smaków i ciekawych połączeń, które poz­woliły zastąpić stan­dar­d­owe mleczno-zwierzęce pro­duk­ty (pole­cam wegańs­ki smalec i pasztet!). Śledzę nowe przepisy, wpadam na wegańskie even­ty w Krakowie (najbliższy — wege fes­ti­w­al foodtruck­owy — odbędzie się 5 wrześ­nia w Fab­ryce).

Mam trochę zna­jomych wegan i wege­tar­i­an. I wszyscy ci ludzie z mojego otoczenia to zwyk­le oso­by, kumple z który­mi moż­na na spoko­jnie pogadać.

A potem trafi­am na takie skra­jne reakc­je przewrażli­wionych pryszczatych i zakom­plek­sionych istotek, które każdą for­mę kry­ty­cyz­mu czy ironii przyj­mu­ją jak najwięk­szą zniewagę. Dosad­ny komen­tarz na ten tem­at napisał Goo. I do niego was odsyłam.

Aha, mnie ten tisz­ert śmieszy.

Post na fejsie Koszulkowa: [ KLIK KLIK KLIK ]

Tekst Michała: [ KLIK KLIK KLIK ]

Zrzut ekranu 2015-08-28 o 10.18.40

McWhopper

A sko­ro o mięsie mowa. Burg­er King wpadł na sza­lony pomysł.

Wysunął propozy­cję by wspól­nie z McDon­alds ucz­cić przy­pada­ją­cy na 21 wrześ­nia Dzień Poko­ju. Propozy­c­ja pole­gała na tym, by w tym dniu w Atlancie (połowa dro­gi między siedz­iba­mi obu firm) odpal­ić jednod­niową restau­rac­je, która ser­wowała­by wyłącznie jed­na pozy­cję w menu — McWhop­pera, czyli hybry­dę pro­duk­tów obu firm. Poza sug­estią kanap­ki przy­go­towali cały pro­jekt brandin­gu — od wys­tro­ju sklepu po ubra­nia dla pra­cown­ików. I zaprezen­towali to w formie spec­jal­nie skro­jonej strony.

McD dość szy­bko odpisała (z kor­po kijem wiecie gdzie), żeby zami­ast sku­pi­ać się na małych wojenkach brandów, poświę­cić trochę energii na zwal­czanie prawdzi­wych prob­lemów. A w ogóle to mogli zadz­wonić, zami­ast odpalać cała kam­panię.

Jeśli Burg­er King jest królem w tema­cie bułek z mięsem, to Mak jest cesarzem fry­tek. Jak dla mnie — wystar­czyła­by hybry­da składa­ją­ca się z Whop­pera od tych pier­wszych z wiadrem fry­tasów od tych drugich.

Zobacz dedykowaną stronę: [ KLIK KLIK KLIK ]

Odwiedziny w fabryce New Balance

Do New Bal­ance­ow mam trochę focha. Wygodne tramp­ki, 574ki to super zgrab­ne mod­ele, ale mam do tej mar­ki pecha. Przedz­i­u­raw­ilem wszys­tkie trzy pary, które miałem. W dwóch 574kach wyszedł mi paluch na czubku buta, w 750tce zaczął wychodz­ić na wol­ność liliput.

Ale mimo wszys­tko sen­ty­ment jak­iś pozostał. To na prawdę bard­zo wygodne tramp­ki. I myślę, że mimo doty­chcza­sowych złych doświad­czeń kupię kiedyś kole­jną parę.

Całkiem fajnie było zajrzeć do ich fab­ry­ki. A to za sprawą repor­tażu od Suede&Mesh.

Zobacz ich post: [ KLIK KLIK KLIK ]

36344ca48475f863c1fe44d1c1cfab3f_XL

 

Po obe­jrze­niu tej relacji zajrza­łem na YouTube’a i przy okazji udało mi się znaleźć jeszcze takie dwa krótkie mate­ri­ały:

Nowy Macklemore i Ryan Lewis

Kil­ka odcinków temu wrzu­całem tu link do wywiadu z Mack­le­morem.

Właśnie wjechał nowy singiel. Wraz z klipem.

Down­town” muzy­cznie i wiz­ual­nie odd­a­je hołd hiphopowym trady­cjom. Do współpra­cy zaproszeni zostali nawet pio­nierzy tego gatunku — Grand­mas­ter Caz, Kool Moe Dee i Melle Mel.

To fajny klasy­czny numer, ale… No właśnie.

We wspom­ni­anym wywiadzie Ben opowia­da o swoich prob­lemach z uży­wka­mi wynika­ją­cych trochę z obawy przed kole­jną płytą. „The Heist” było majster­sz­tykiem. Poprzecz­ka została zaw­ies­zona wysoko.

Down­town” jest utworem bard­zo poprawnym. Muzy­cznie doskon­ałym, ale w wokalu Macklemore’a nie słyszę tej energii, co w poprzed­nich doko­na­ni­ach. Nie negu­ję — być może z cza­sem pol­u­bię trochę bardziej.

Daję spory kredyt zau­fa­nia i czekam na kole­jne nagra­nia.