Piąteczka #10

Categories piąteczka

Okazu­je się, że tygod­niowy odpoczynek od Piąteczek był dobrym pomysłem.

Archi­wum linków spuchło do dość pokaźnych obszarów. W trak­cie selekcji mate­ri­ałów zrodz­ił się tem­at na osob­ny chy­ba całkiem fajny post, a i z wyborem pię­ciu smaczków nie miałem więk­szych prob­lemów.

Zatem: oto one. Smacznego.

Week­end — start.

Zwykłe Życie Emy

Elek­tron­iczne Przetwarzanie Infor­ma­cji — jak J Dil­la — zmieniło moje życie.
Pod wzglę­dem zawodowym otworzyło przede mną sze­rok­ie per­spek­ty­wy i dało mi całkiem niezły świeży start w branży. Ale od zawsze twierdzę, że najwięk­szą wartoś­cią byli ludzie, który­mi się otacza­łem. Miałem przy­jem­ność stu­diować pośród bard­zo kreaty­wnych i ciekawych osobowoś­ci. Zawodowo albo skończyliśmy w czołów­ce kra­jowych agencji i między­nar­o­dowych kor­po typu Google czy Spo­ti­fy. Część z nas wyła­mała się ze schematu i idąc swo­ją drogą wydep­tała swo­je sukcesy. Przykła­dem mogą być aktu­al­nie nagry­wa­ją­cy kole­jne odcin­ki swo­jego vlo­ga z Japonii Czys, czyli Krzysiek Gon­cia­rz czy inic­ja­tor­ka pro­jek­tu Wyso­ki Połysk Ema, czyli Emil­ka Obrzut.

Fajnie się przyglą­dać z boku jak poboczne pro­jek­ty zna­jomych zaczy­na­ją wypły­wać na sze­rok­ie wody. Bo z Połyskiem dzieje się tak już od daw­na. Ostat­nio na blogu Zwykłego Życia pojaw­ił się zestaw trzech rekomen­dacji od Emy. I serdecznie do ich lek­tu­ry zapraszam.

Czy­taj tutaj: [ KLIK KLIK KLIK ]

Emilia Obrzut Wysoki Połysk

Plash lubi placki

A sko­ro o zna­jomych mowa…

Plash przewi­ja się od cza­su do cza­su na tym blogu.
Didżej wari­at, którego też poz­nałem w śmiesznych okolicznoś­ci­ach. Lat temu “naś­cie”, włócząc się ze zna­jomym po mieś­cie (poz­dro Pią­tal) wylą­dowal­iśmy w jakimś małym klu­bie ulokowanym w jeden z piwnic krakowskiego Starego Mias­ta. Parki­et był wielkoś­ci mojego obec­nego salonu, a w środ­ku poza didże­jem zastal­iśmy dwie oso­by pochłonięte roz­mową.

Zaparkowal­iśmy tam na dłuższą chwilę, bo didżej grał same sztosy. Od funkowych breaków, przez klasy­czne rapowe brzmienia 90’s, po RATM czy Bio­haz­ard. Baw­iliśmy się tak dobrze, że na koniec… zebral­iśmy prop­sy od didże­ja.

Obec­nie dro­gi z Marcin­em krzyżu­ją nam się zde­cy­dowanie za rzad­ko (zrób­my coś z tym, wari­at!). Ale zawsze z chę­cią sprawdzam nowe rzeczy od Plasha — nie ważne czy są to świeże pro­dukc­je, mik­ste­jpy czy udzielone wywiady. I tenże ostat­ni pojaw­ił się właśnie w dwóch częś­ci­ach na kanale Gig24. A w nim Plash opowia­da o jed­nej ze swoich najwięk­szych miłoś­ci — czyli o winy­lach.

Część pier­wsza:

oraz część dru­ga:

Wczorajsze Black Eyed Peas

To co się wydarzyło w tym tygod­niu to chy­ba jeden z najlep­szych odwrotów / powrotów w his­torii rap sce­ny. Może nie dla wszys­t­kich będzie to oczy­wiste, ale na początku swo­jej kari­ery Black Eyed Peas było moc­no klasy­cznym skła­dem rapowym. Pier­wszy kon­trakt — jeszcze jako Atban Klann — pod­pisali z Ruth­less Records, którym kierował Eazy-E (czyli członek N.W.A. — jeśli nadal nic Ci to nie mówi, to pole­cam małą arche­ologię).

Dla przykładu — numer z moją ulu­bioną Esthero (oraz trochę tem­aty­czny, bo prze­cież — sko­ro czy­tasz Piąteczkę, to moż­na uznać, że week­end wys­tar­tował!):

Sprawdź­cie również “What it is” oraz “Black Eyed Peas Empire” i spróbu­j­cie powiedzieć, że jest źle!

Po wyda­niu dwóch płyt już pod szyl­dem BEP do składu dołączyła Fer­gie… i wtedy wszys­tko się zmieniło. Hajs się pewnie po tych wszys­t­kich “Let’s get it start­ed”, “My humps” czy “I got­ta feel­ing” zgadzał, ale rapu w tym za wiele nie było.

Choć ofic­jal­nego rozs­ta­nia nie było — ostat­nio Fer­gie jakoś zeszła na dru­gi plan. A Will.i.am, Taboo i Apl.de.ap jak­by zła­pali wia­tr w żagle. “Yes­ter­day” jest genial­nym hoł­dem złożonym wielu artys­tom z rap gry, takim jak Black Sheep, Diga­ble Plan­ets, ATCQ, ODB czy Beast­ie Boys. Jeśli tak miało­by brzmieć Black Eyed Peas po ode­jś­ciu Fer­gie, to szanow­na wokalistko, serdecznie proszę — zniknij.

Sztuka rymotwórcza

Mam nadzieję, że Sztucznych Fiołków Państ­wu przed­staw­iać nie trze­ba. Bo jeśli trze­ba, to ja udam, że nie trze­ba, a Państ­wo czym prędzej nadro­bią [ klik klik klik ]

No więc nowym odkryciem moim na Fejs­buku jest Sztu­ka Rymotwór­cza, która nie­jako jest w pewnym sen­sie klonem Fiołków lub też ich kon­tynu­acją na nieco innym grun­cie. Te pier­wsze w dużej mierze sku­pi­a­ją się na komen­towa­niu bieżą­cych wydarzeń, te drugie — zderza­ją klasy­czne dzieła sztu­ki z… cytata­mi z klasy­cznych rap utworów.

Jeśli miałbym się do czegoś przy­czepić to było­by nałoże­nie tek­stu zasła­ni­a­jące sporą część obrazu, ale poza tym ten fan­pe­jdż (ze wzglę­du na pol­sko­rapową tem­atykę jakże mi blis­ki) to abso­lut­ny mas­ter­sz­tyk.

Sztuka Rymotwórcza

Swo­jego mashupu doczekał się nawet Krzysztof Kiw­er­s­ki, czyli mój belfer z wspom­ni­anego powyżej EPI

Krzysztof Kiwerski x Dinal
Krzysztof Kiw­er­s­ki x Dinal

Makatka z instagrama

To brz­mi mega sza­le­nie, ale… gdzieś tam ktoś na świecie skon­fig­urował maszyny przędzal­nicze tak, że wyt­warza­ją one makat­ki… ze zdjęć insta­gramowych. Całość dostęp­na do podglą­da­nia na żywo, a po wyko­nanym prin­cie filmik z jej wypla­ta­nia odkładany jest na dedykowanym kanale YT.

Wystar­czy otagować w appce swo­je zdję­cie hasz­tagiem #F21threadscreen i odczekać swo­je w kole­jce mając nadzieję, że usłu­ga nie umrze (albo Ty) zan­im się w tej kole­jce odstoisz.

Stream z drukowa­nia na żywo tu:

Mikro doku­ment na tem­at tego, jak zrodz­iła się tak cho­ra / zaje­bista idea :)

Oraz artykuł na tem­at pro­jek­tu opub­likowany na AdWeeku [ klik klik klik ]

Swo­ją makatkę zamówiłem wczo­raj w nocy. Ciekaw jestem czy doczekam się jej real­iza­cji i — jeśli tak — jak dłu­go na nią będę musi­ał czekać :) Jeśli się uda, to pewnie będę Was o tym infor­mował.

Edit:

Dwa dni później dostałem komen­tarz pod zdję­ciem na Insta­gramie z linkiem do dedykowanej strony [ klik klik klik ] wraz z filmikiem: