Jeśli dziś piątek, to pora na piąteczkową Piąteczkę.

Czyli (w miarę) reg­u­larny punkt tygod­nia pole­ga­ją­cy na tym, że z okazji piątku ser­wu­ję Wam pięć cieka­wostek ze świata kul­tu­ry i inter­ne­tu, a Wy te pięć cieka­wostek przyswa­ja­cie i szanu­je­cie. Jedyne­go czego nie robi­cie jeszcze, to po skon­sumowa­niu nie przekazu­je­cie dalej. Ale ja skutecznie będę nad tym pra­cow­ał. Więc zachę­cam. Po skońc­zonej pra­cy włóż majtki, a po lek­turze Piąteczki — udostęp­nij ją. Yo.

Czytaj dalej "Weekendowy weekendzik, czyli…"

Osad­zona w lat­ach siedemdziesią­ty­ch his­to­ria kilku czarnoskórych kumpli, którzy pokochali miłoś­cią najszcz­er­szą raczku­jącą i jeszcze nie zamkniętą w żad­ny­ch szty­wny­ch definic­jach kul­turę hiphopową to rzecz, na którą czekałem ślin­iąc się niemiłosiernie.

Czy coś mogło pójść nie tak?

Uwa­ga: będą spoil­ery. Delikat­ne. Ale jed­nak będą.

Czytaj dalej "Podaj popkorn: The Get Down"

Dziś mieliśmy kon­tyn­uować przy­godę z moimi muzy­cznymi kolegami. Ale tem­at jest mi tak bard­zo bliski, że mam ogrom­ne prob­le­my z wyborem tych pię­ciu najważniejszy­ch utworów. Nie lęka­j­cie się, wrócimy i do tego wątku.

Jak­iś czas temu zabrałem Was w podróż do Aus­tralii, co przyjęte zostało bard­zo optymisty­cznie. Kon­tynu­u­jąc zatem wątek geograficzny, dziś lec­imy na północ. I posłuchamy szwedzkiego rapu.

Czytaj dalej "Rewind #10: Szwecja"

Z każdej strony ataku­je mnie kult bycia fit.

Jak nie fejs­bukowi bie­gacze zdoby­wa­ją­cy kole­jne medale w mara­tonach albo cyk­liś­ci. co zro­bili kole­jne –dziesiąt kilo­metrów, to przy­na­jm­niej płask­ie brzuchy po siłowni albo komen­ciki na tem­at kole­jny­ch kilo­gramów pociśnię­ty­ch w martwym ciągu.

Nie zrozum­cie mnie źle. Ja to wszys­tko szanu­ję. I wszys­tkiego wam zaz­droszczę.
Cza­sem nawet mam ochotę przes­tać być grubasem z kanapy. Tylko najzwycza­jniej w świecie… mi się nie chce…

Czytaj dalej "Orbitrek czy rowerek?"