Page 1
wizyt
Zwykły wpis

Fajne wizytówki od MOO.com

W gruncie rzeczy jestem pozytywnym i bardzo często uśmiechniętym człowiekiem, chociaż czytelnicy większości tutejszych postów mogli już wyrobić sobie nieco odmienną opinię na mój temat. Dlatego, dla równowagi, postanowiłem wziąć na warsztat produkty, usługi i narzędzia, korzystanie z których sprawia mi przyjemność. Na pierwszy rzut kilka słów o tym, jak MOO.com czyli serwis za pomocą którego zamawiam wizytówki, zmienił mnie z łowcy okazji korzystającego z darmowej partii towaru w swojego ewangelistę. Czytaj dalej →

Zwykły wpis

Nie jestem mobilny

W przypadku urządzeń mobilnych jestem heavy userem. Dzień rozpoczynam od pobudki przy użyciu smartfona i na ustawianiu tejże pobudki na kolejny poranek kończąc. Pomiędzy tymi dwiema czynnościami smartfon towarzyszy mi czynnie, przede wszystkim pomagając w komunikacji oraz zapamiętywaniu / przypominaniu rzeczy. Kilka dni temu odstawiłem do serwisu moją Xperię, w której od kilku miesięcy borykałem się z niesprawnym akcelerometrem. Gdy w zamian zaproponowano mi prosty model Samsunga, postanowiłem zrobić eksperyment i wrócić do korzystania z funkcjonalności, którymi jeszcze 3-4 lata temu musiałem się zadowolić.

Czytaj dalej →

bronowice
Zwykły wpis

Galeria w Bronowicach już czynna

W Bronowicach otworzyła się nowa galeria handlowa. Przez cały weekend waliły tam tłumy krakusów oraz narody ościenne, zapychając przy okazji komunikację miejską w tej części miasta i momentami paraliżując okolice Ronda Ofiar Katynia. W związku z tym wydarzeniem, mam kilka przemyśleń na ten temat mam.

Czytaj dalej →

Zwykły wpis

Natalia Siwiec Gate

Jednym z głównych obiektów moich tutejszych narzekań są media. Przywalam im z powodu laicyzacji przekazu, wylgaryzacji języka, ogłupiania narodu, manipulacji informacją. Dzisiejszy news o „wykładzie” Natalii Siwiec na Uniwersytecie Wrocławskim opublikowany przez TVN24 to wzorowy przykład takiego informacyjnego przekłamania. Nosz… Ręce mi opadły…

Zwykły wpis

„Magia” szklanego ekranu

Jest taki odcinek Przyjaciół (8×20), w którym Ross i Chandler pomagają Joey’mu w przygotowaniach do castingu na prowadzącego nowego teleturnieju o nazwie Bamboozled. Im bardziej wgryzają się w zapisane w skrypcie zasady gry, tym bardziej absurdalna się ona wydaje. Zakręcona karta (od której zależy czy idziesz wyżej czy niżej), bezdech zawodnika w trakcie zadawania pytania czy podskakiwanie na jednej nodze w trakcie udzielania odpowiedzi to tylko kilka z nich…

Przyglądając się kilku rodzynkom z archiwaliów polskiej rozrywki można dojść do wniosku, że wyprzedziły one swoją epokę. Przez lata mogliśmy znaleźć w telepudle wiele głupich teleturniejów, ale tylko część z nich charakteryzowały zbiór przedziwnych zadań i dość często pokręcone zasady.Dziś przytaczam przykłady trzech programów, z których jeden pamiętam ze szklanego ekranu, a dwa pozostałe to kwasy z youtuba. Smacznego.

Czytaj dalej →

Zwykły wpis

Mniejsze zło jest złe!

W latach 1933 – 1963 żył we Włoszech artysta zwący się Piero Manzoni. Jako przedstawiciel sztuki konceptualnej tworzył rzeczy zaskakujące, odstające od normy, szokujące. W 1961. stworzył dzieło swego życia – każdą z 90. numerowanych puszek konserwowych wypełnił trzydziestoma gramami swoich odchodów (konkretnie – dwójką), eksponaty te nazwał Gówno artysty (Merda d’artista) i postanowił sprzedać za cenę ich wagi w złocie… Dziś przerzucając kanały w telewizorze lub zaglądając do najpopularniejszych serwisów internetowych mam wrażenie, że co chwilę trafiam na podobne puszki pandory.

Ostatni wpis o Warsaw Shore wygenerował ciekawą dyskusję wśród moich fejsbukowych znajomych, dlatego chciałbym jeszcze do tego wątku powrócić.

Czytaj dalej →

Zwykły wpis

Warsaw Shore – nie rozumiem…

W rodzimym internecie przewija się fala niedowierzania, hejtu i sarkazmu związanego pierwszym odcinkiem Jersey Shore osadzonego w polskich realiach. Przyznać trzeba, że twór ów jak na polskie standardy jest niezwykły. Ale szczerze mówiąc… nie do końca rozumiem związane z nim oburzenie.

Czytaj dalej →

Zwykły wpis

Rok na swoim

Bawię się w blogowanie prawie od pięciu lat. Równiutko rok temu postanowiłem wystartować pod własnym szyldem – pierwotnie na blogspocie, ostatecznie zatrzymując się tutaj. Dwanaście miesięcy od pierwszego posta wypadałoby trochę się wytłumaczyć z aktualnej sytuacji i hulającego dłuższych przestojów tutaj. No to, podsumowuję zatem obecną sytuację.

Czytaj dalej →

Zwykły wpis

Ubezpieczyciele… Eeeeeeeeeech

Ostatnio w wewnątrzfirmowej korespondencji padło hasło, aby pewne kwestie pomiędzy działami developmentu i kreacji rozwiązać za pomocą bitwy na miny… W przeciwnych narożnikach spotkać się mieli szefowie odpowiedzialni za poszczególne działy, a do zbierania zakładów wytypowano mnie… Uzasadnienie? „Groszek przyjmuje zakłady o grube PLNy (ufam mu jeżeli chodzi o kasę – jeździ starym mercedresem i nosi się na sportowo)„…

Przytaczam, bo temat wymaga drobnej aktualizacji. Choć mam nadzieję, że na zmniejszenie zaufania fakt ów nie wpłynie, to przyszło nam się pożegnać z wysłużonym, 23-letnim Mietkiem. A przy okazji, w związku z przesiadką do nowego auta, stoczyliśmy batalię z ubezpieczycielami. I o tym w dzisiejszym poście.

Czytaj dalej →