Muzyczny alfabet 2015 [Polska]

Categories muzyka, podsumowanie

[A – B] [C – D] [E – F] [G – H] [I – K] [L – M]
[N – O] [P – Q] [R – S] [T – V] [W – Z]

T jak Taco Hemingway

Zde­cy­dowanie — Taco jest hiphopowym fenomen­em tego roku.

Koleś znikąd. Bez ani jed­nej ofic­jal­nie wydanej pły­ty. Zawład­nął świado­moś­cią zarówno środowiska, jak i ludzi do tej pory do rapowych wykon­aw­ców odczuwa­ją­cych wręcz wstręt. I przede wszys­tkim — poza samą warst­wą artysty­czną — spo­ra w tym zasłu­ga Asfalt Records.

Przyz­nam szcz­erze, że patrząc w per­spek­ty­wie ostat­nich dwu­nas­tu miesię­cy mam z Hemingway’em straszny prob­lem.

Lajkowałem fanpage’a poniżej tysią­ca fanów (obec­nie blisko sto razy więcej). Zasłuchi­wałem się w „Trójką­cie…” godz­i­na­mi. I mam na półce jego pier­wszą edy­cję. Z „Umową o dzieło” docier­ałem się chwilę dłużej, ale final­nie nie schodz­iła z odt­warza­cza przez dobrych kilka­naś­cie miesię­cy. I ją również — razem z reedy­cją „Trójką­ta…” postaw­iłem na półce.
Bard­zo żałowałem, że nie udało mi się dotrzeć na jego kon­cer­tu na Live Music Fes­ti­valu. A potem przyszło zmęcze­nie… O Taco moż­na było się potknąć wszędzie — w auto­bus­ie, sklepie czy kiblu. Jak nie utwory same w sobie, to wzmi­an­ki w internecie, w roz­mowach ze zna­jomy­mi czy luźne frag­men­ty tek­stów rzu­cane mimo­cho­dem (#Bard­zo­Proszę). Był wszędzie. Umówmy się — to nie jego wina. Ale po pros­tu… nastąpiło przesyce­nie.

Zmęczyłem się do tego stop­nia, że odpuś­ciłem całkowicie oba kon­cer­ty, które miały miejsce na jesieni w Krakowie.

Ciekaw jestem co będzie dalej. Wielu już spal­iło się po tak nagłym przypły­wie pop­u­larnoś­ci. Gościn­na zwrot­ka na Małych Mias­tach daje nadzieję, że będzie dobrze.

Aha. Na półce lada moment wylą­du­ją też winy­lowe wyda­nia obu niele­gali. Cały nakład wyprzedał się w 24 godziny.

T jak Te-Tris

Królu zło­ty, jaki Ty tu mate­ri­ał wys­mażyłeś!

Po świet­nym “Locie 2011” przyszło nagrane z Pogzem “Ter­az”. Którego — delikat­nie mówiąc — fanem nie byłem. Ale zapowiada­ją­cy “Defin­i­ty­wnie” sig­niel “ZPRDL” wyostrzył moje zmysły i dał do zrozu­mienia, że za moment wydarzy się tu coś dobrego.

I tak też się stało. Ocieka­jące groovem dość klasy­czne bity (może poza nieco bardziej nowoczes­nym “Biczem”) i świetne, trafi­a­jące w punkt kole­jne wer­sy.

Ulu­bione momen­ty pły­ty, poza wspom­ni­anym “Zapier­dolem”, to “Kopi Luwak”, “XOXO”, “Per­fekt”, “Azyl” i “Jurek Mordel” ze świet­ną gościn­ną zwrotką Jarecz­ka z Dwóch Sławów.

Uszanowanko. Widz­imy się na kon­cer­cie!


 

U jak Universo

Kixnare w 2010 roku dokon­ał rewolucji w swoim brzmie­niu. Kojar­zony do tej pory z bard­zo klasy­czny­mi hiphopowy­mi bita­mi pro­du­cent wydał płytę z muzyką elek­tron­iczną. I był to początek jego dro­gi do dźwiękowej ascezy.

W kilku pry­wat­nych roz­mowach Łukasz wspom­i­nał, że miał wtedy bard­zo duży prob­lem z zer­waniem z wiz­erunk­iem rapowego didże­ja i pro­du­cen­ta. Jego gus­ta muzy­czne oraz impre­zowa selekc­ja moc­no ewolu­owały. A wciąż w klubach zdarza­li się ludzie moc­no znies­maczeni ser­wowanym reper­tu­arem.

Kole­jny­mi pły­ta­mi wydany­mi przez U Know Me dał chy­ba jed­nak do zrozu­mienia, że kole­jnego „Naje­bawszy EP” w jego wyko­na­niu raczej nie usłyszymy.

Ale nie dzi­wię się, że “Ama­zones EP” wydał pod alter­naty­wnym pseudon­imem. Bo zawartość tego dwu­nas­tocalowego winy­la to deephouse’owe, surowe brzmie­nie. Które znowu moc­no odb­ie­ga od tego, do czego Kix przyzwycza­ił nowych słuchaczy w ciągu ostat­nich kilku lat.

I choć zde­cy­dowanie jestem więk­szym zwolen­nikiem twór­c­zoś­ci ze sta­jni UKM, to przyglą­dam się z cieka­woś­cią co wydarzy się dalej.


 

V jak Voskovy

Z Voskovy­mi — duetem pro­du­cen­tów — zetknąłem się przy okazji ich debi­u­tac­kich “Pię­ciu Zło­tych Zasad” za sprawą zwrotek Wygi. Ale zupełnie przeszedłem obok tej pły­ty.

Trzy lata później wró­cili z “Sec­ond han­dem”. Wśród goś­ci znaleźć moż­na Ostrego, Te-trisa, Pyskat­ego czy Peję. Co ciekawe, wszyscy rap­erzy uczest­niczą­cy w pro­jek­cie dostali wspól­ny tem­at, którym jest… żół­ta bluza.

Dlaczego aku­rat ona? Tego nie wiem. Ale fajnie jest odsłuchi­wać kole­jne numery w skupi­e­niu, żeby sprawdz­ić jak kole­jni artyś­ci wpletli tą frazę w swoich tek­stach.

Do przesłucha­nia przy­na­jm­niej raz. Ja będę wracał.

[A – B] [C – D] [E – F] [G – H] [I – K] [L – M]
[N – O] [P – Q] [R – S] [T – V] [W – Z]