Muzyczny alfabet 2014

Categories podsumowanie

Naw­igac­ja: [A — B] [C — D] [E — F] [G — H] [I — J] [K — L] [Ł — M] [N — O] [P — Q] [R — S] [T — U] [V — W] [X — Z]

illusion

Od ostat­niego studyjne­go albu­mu rodz­imej załogi Tomka Lip­nick­iego minęło 16 lat. Połowa moje­go życia. To w zasadzie cały okres moje­go świadomego eksplorowa­nia gatunków muzy­czny­ch. Cała podróż zaczęła się od gitar i choć wielokrot­nie skrę­całem w różne dzi­wne zaka­marki dźwiękowe­go wszechświata, to nadal do gitar wracam z sen­ty­mentem.

Opowieś­ci” uważane są za najlep­szy album w dysko­grafii Illu­sion. Być może tak jest. Na pewno jest to kawał solid­ne­go rzemiosła, które robi dobrze mem­bra­nom głośników. Choć na kon­cert się pewnie nie wybiorę, to do krążka wrócę jeszcze kilka razy.


jarecki

Jarecki kon­sek­went­nie próbu­je prze­nieść na rodz­imy grunt brzmienia rodem z brud­ne­go połud­nia. O ile w amerykańskim wyda­niu ta styl­istyka (poza drob­nymi wyjątkami) total­nie do mnie nie trafia, to pol­ską wer­sję zaser­wowaną ze sporą dawką absur­du kupu­ję.

Moja zajawka na Jareck­iego zaczęła się od numeru “Łap ten bit” czyli doskon­ałe­go pastiszu “Whoop that trick” z fil­mu “Hus­tle & Flow”. Dzięki niemu sięgnąłem po “Styl­do­hwil” (z równie świet­nym “Leniem” czy “Tańcz”). Dalej było już “Fenom­e­nal­nie”.

Punkt widzenia” to kole­jny zbiór prawd o życiu, cza­sem na poważnie (“Otwórz sze­roko oczy”), cza­sem wręcz absurdal­nie (“Rem­iza”). A dwa najczęś­ciej repetowane numery z tejże pły­ty to “Klasyk”, czyli włas­na wer­s­ja kilku leg­en­darny­ch numerów rapu z US&A oraz “Tra­ba­ho” z moc­no motywa­cyjnym refren­em.

Naw­igac­ja: [A — B] [C — D] [E — F] [G — H] [I — J] [K — L] [Ł — M] [N — O] [P — Q] [R — S] [T — U] [V — W] [X — Z]