I cóż, że do Szwecji?

Categories podróże

Napisalem dziś na fejs­buku kilka min­ut po półno­cy:

Zaczy­namy ostat­nie dwa tygod­nie w Krakowie.
Od połowy kwiet­nia: Szwec­ja!

Zaskaku­ją­co dużo osób zapy­tało czy to praw­da. Tak, to praw­da.

Zaskakująco…

Zaskaku­ją­co dużo osób przyjęło że.. nie wracamy.

Na staw­iane pyta­nia starałem się odpowiadać jak najbliżej prawdy.

Czy na 6–12 miesię­cy? Nie robimy więk­szy­ch planów póki co. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Czy na stałe? To się jeszcze okaże.

Bo praw­da jest taka, że…

JEDZIEMY DO SZWECJI

… ale tylko na dwa dni.

Tak, to praw­da — do urlopu zostały ostat­nie dwa tygod­nie. Tak to praw­da — jedziemy zwiedz­ić Karl­skro­nę.

Nie, nie emi­gru­je­my. Przy­na­jm­niej… jeszcze nie :)

A wiecie co jest naj­fa­jniejsze? ZNOWU JEDZIEMY NAD MORZE!
(mimo że nie pod­sumowałem jeszcze poprzed­niego wyjaz­du ;))

Przy okazji przećwiczymy pen­dolino. Bile­ty kupi­one.

Gadzinowski i Stena Line

Praw­ie rok temu Jacek Gadzi­nowski współpracu­jąc z fir­mą Ste­na Line zor­ga­ni­zował konkurs, w którym do wygra­nia był 36-godzin­ny rejs do Szwecji dla dwóch osób. Do Karl­skro­ny. Napisałem czemu chce jechać. No i wygrałem.

Co praw­da voucher przeter­mi­nował się z początkiem grud­nia, ale w drodze wyjątku przemiła pani z tamte­jsze­go mar­ketingu przedłużyła nam go do koń­ca kwiet­nia. No i jedziemy.

Emigracja

Zaskaku­jące jest to, że w ciągu ostat­nich kilku dni prowadz­iłem roz­mowę o emi­gracji kilkukrot­nie. Kilko­ro zna­jomy­ch ma już zor­ga­ni­zowane życie za granicą. Inni moc­no rozglą­da­ją się szuka­jąc pra­cy. Pod wspom­ni­anym postem odezwało się kilko­ro kole­jny­ch zna­jomy­ch mają­cy­ch w miarę świeże emi­gra­cyjne doświad­czenia.

I ja się pytam… czy to jakaś nowa fala wyjaz­dowa? Czy to się dzieje cały czas, a dopiero ostat­nio zacząłem to dostrze­gać wśród zna­jomy­ch?