Chcę oddać krew!

Categories prywata

Numer 18 na mojej Memen­to ToDo brz­mi: “Odd­ać krew”. Bo nigdy tego nie robiłem.

Nadarzyła się dodatkowa okaz­ja, która zmo­ty­wowała mnie do dzi­ała­nia. Więc postanow­iłem, że chcę.

Okazja

Zna­jo­ma podesłała mi na Fejsie zaprosze­nie na wydarze­nie. Otóż pewien człowiek dru­gi rok z rzę­du postanow­ił zro­bić niezwyk­le dobrą rzecz. Rzu­cił Fejs­bukow­ic­zom wyzwanie: jeżeli zbierze­my w 20 dni 20 litrów krwi to on zre­al­izu­je wybrane marze­nie spośród tych zare­je­strowanych w Fun­dacji Mam Marze­nie. W tym roku konkret­nie — kupi Mar­tynce zestaw klock­ów wart pon­ad tysi­a­ka.

Zadanie proste — wystar­czy przy rejes­tracji w Region­al­nym Punkcie Krwio­daw­st­wa poprosić o dopisanie do listy „na marze­nie Mar­tyn­ki”.

Zrzut ekranu 2015-08-01 o 00.35.10

Motywacje

Dzię­ki temu wyzwa­niu motywacji miałem kil­ka.

Po pier­wsze, jak co roku o tej porze — od kilku tygod­ni w telewiz­ji moż­na usłyszeć o alar­mu­ją­co nis­kich poziomach zapasów krwi w bankach w całej Polsce. Wiado­mo, że odd­ane 400 ml to kro­pla w morzu zapotrze­bowa­nia, ale jed­nak to dodatkowe 400ml.

Po drugie, dokładam swo­ją cegiełkę do real­iza­cji rzu­conego na Fejsie wyzwa­nia, mogąc przy okazji spełnić marze­nie tej małej.

Po trze­cie, skreślam punkt ze swo­jej listy przedśmiert­nej.

Po czwarte… przeła­mu­ję się i pier­wszy raz odd­a­ję krew.

Po piąte — przy okazji poz­na­ję swo­ją grupę krwi…

A zatem — postanow­iłem. Chcę odd­ać krew.

Przygotowania

Biorę kalen­darz do ręki i zaczy­nam planować.

Nie wiem jak będę czuł po. Będę to robić pier­wszy raz i… w końcu ktoś upuś­ci mi (chy­ba) nie małą ilość krwi, więc nie wiem jaka będzie reakc­ja orga­niz­mu. Zatem musi to być week­end. W jeden mamy goś­ci, w kole­jny jedziemy do rodz­iców, potem znowu goś­cie i Live Fes­ti­val… Ostate­cznie padło na week­end 31.07 — 2.08.

Wchodzę zatem na stronę, żeby sprawdz­ić godziny otwar­cia w sobotę lub niedzielę i… JEB. Czynne od poniedzi­ałku do piątku. Od 8 do 17…

Fajnie, że po odd­a­niu krwi dostać mogę zwol­nie­nie “z pra­cy w dniu odd­a­nia krwi”… Ale to wiado­mość przy­dat­na chy­ba przede wszys­tkim dla kor­polud­ków i stu­den­tów. Bo to nie jest kwes­t­ia czy w pra­cy dostanę zgodę na opuszcze­nie stanowiska by odd­ać krew (oczy­wiś­cie, że dostałem), ale czy mając swój zakres zadań do wyko­na­nia mogę poz­wolić sobie na to, by odpuś­cić cały dzień. Otóż nie mogłem.

Zaglą­dam też na stronę z opisem jak przy­go­tować się do pobra­nia. Mam być zdrowy, wypoczę­ty, nie żreć nic ciężkos­trawnego, nie pić alko na dzień przed i przyjąć 1,5 litra płynów w ciągu doby przed pobraniem. Da się zro­bić. Prze­cież chcę odd­ać krew.

Czy­tam co może mnie zdyskwal­i­fikować jako daw­cę. Szczęśli­wie żad­na z opisanych sytu­acji nie doty­czy mnie, więc uspoko­jony postanaw­iam zami­ary przekuć na czyny.

No to jadę…

Na śni­adanie lek­ka buł­ka, na obi­ad sałat­ka owocowa, a od rana katowałem się nie­zlic­zony­mi iloś­ci­a­mi płynów. Pewnie wyp­iłem ich nawet za dużo, ale prze­zorny lep­iej przy­go­towany. A gotowym być muszę, bo prze­cież chcę odd­ać krew.

Dzień przed zostałem w pra­cy dłużej w dniu planowanego pobra­nia przyszedłem trochę wcześniej niż zwyk­le i wyszedłem pomiędzy 13 a 14, nie zary­wa­jąc całego dnia, a wyłącznie jego część.

Auto zostaw­iłem w domu, zabrałem Karolkę w roli opiekun­ki i ruszyliśmy na… ulicę Rzeźniczą. Owszem — cud­owny adres, by umieś­cić pod nim stację krwio­daw­st­wa. To tak, jak­by umieś­cić izbę wytrzeźwień na uli­cy Rozry­w­ki. OH WAIT!

Po dotar­ciu na miejsce zakładam wor­ki ochronne na buty, nale­wam kole­jny kubeczek wody i ustaw­iam się w kole­jce do recepcji. Zostaw­iam dowód, zaczy­nam uzu­peł­ni­ać jak­iś for­mu­la­rz i rozpoczy­na się taka oto kon­wer­sac­ja:

Piguła: Leki jakieś przyj­mu­je?
Ja: Dziś nie…
Piguła: A kiedy ostat­ni raz? W prze­ciągu ostat­nich 14 dni jakieś?
Ja: Owszem. 3 dni temu. Antya­ler­giczne.
Piguła: To dzięku­je­my. Do zobaczenia za 11 dni.

Ale prze­cież… JA CHCĘ ODDAĆ KREW!

Okaza­ło się, że nie tylko nie mogę brać leków antya­ler­gicznych przez dwa tygod­nie przed odd­aniem krwi. Nie może również przez ten czas wys­tąpić żad­na reakc­ja aler­gicz­na (jak ona ma nie wys­tąpić sko­ro odstaw­iam leki to tego to ja już nie wiem…). Oczy­wiś­cie w sekcji “Kto nie może odd­ać krwi?” na stron­ie RCKiK ani słowa na te tem­at…

Wniosek

Wniosek nasuwa mi się jeden…

Być może, gdy­by drzwi punk­tów krwio­daw­st­wa otwarte były­by przez sie­dem dni w tygod­niu, a i treś­ci dostęp­ne na stronach infor­ma­cyjnych podawały bardziej sen­sowne i trafne pod­powiedzi kto może, a kto nie… Być może wtedy stan zapasów może był­by trochę lep­szy?

Część osób może rezyg­nować z odd­awa­nia krwi ze wzglę­du na niedopa­sowanie cza­sowe. Inne może najzwycza­jniej w świecie zniechę­cić fakt, że są odsyłani z kwitkiem, mimo że wypełnili wszys­tkie wymo­gi instrukcji opub­likowanej na stron­ie Cen­trum Krwio­daw­st­wa…

Ja póki co nadal chcę. I pewnie wrócę. Tylko póki co nie wiem kiedy będzie to możli­we…

Ale, ale!

Nic to. Może uda się to zro­bić w prze­ciągu najbliższych dwóch tygod­ni. Jak nie, to chy­ba dopiero w zimie, kiedy reakcji aler­gicznych mam najm­niej. Choć i wtedy wys­tępu­ją. Cho­ci­aż­by przy sty­cznoś­ci z kurzem.

Ale jeśli Ty — dro­gi Czytel­niku — jesteś zdrów, to możesz zadzi­ałać w słusznej spraw­ie w naszym wspól­nym imie­niu. Wystar­czy, że wybierzesz się na Rzeźniczą by odd­ać krew, a przy rejes­tracji podasz hasło „na marze­nie Mar­tyn­ki”.

Pamię­taj: 20 litrów w 20 dni. Mamy czas do 14 sierp­nia.

Zrób­my razem coś dobrego!

Zrzut ekranu 2015-08-01 o 00.35.10


W head­erze wyko­rzys­tałem zdję­cie z Flick­ra autorstwa użytkown­i­ka o pseudon­imie e-coli.