Ostat­nich kilka­naś­cie miesię­cy było dla mnie niezłym roller­costerem. Kil­ka razy zbier­ałem się nawet do pod­sumowa­nia tego w ramach „Alfa­betu Aksa”. Najpierw planowałem zro­bić to w okoli­cach przeło­mu roku. Później — w okoli­cach urodzin. I choć niemal wszys­tkim literkom udało się przyp­isać jakieś znacze­nie, to jed­nak nigdy nie wygospo­darowałem na ich opisanie cza­su.

Continue Reading "Cześć, co słychać? #2"

Przez ostat­nie kilka­naś­cie dni jestem w try­bie “orga­ni­za­tor”. Osiem­naś­cie lat temu postanow­iłem, że urodzi­nowa impreza z okazji pod­wójnej osiem­nast­ki będzie epic­ka. I jestem na najlep­szej drodze, by taką była.

Postanow­iłem zebrać w tym tekś­cie kil­ka pomysłów, które wdrożyłem w życie w związku z ową imprezą. By w przyszłoś­ci mieć to zebrane w jed­nym miesjcu. Jeżeli czyta­cie to przed 6 kwiet­nia, to potrak­tu­j­cie to jako otwarte zaprosze­nie.

Continue Reading "83 ‘Til Infinity S02E18, czyli historia pewnej imprezy"

Powołu­jąc do życia MyNameIsAks przyświecała mi jed­na zasa­da: stworzyć miejsce, w którym będę mógł pisać o czym tylko będę chci­ał. Cza­sem zarekomen­du­ję jakąś muzykę, cza­sem ponarzekam na jak­iś bank, innym razem opowiem o jakimś filmie. A cza­sem chci­ałbym po pros­tu podzielić się garś­cią nieu­porząd­kowanych reflek­sji czy pomysłów. Taki… przekaz myśli.

W tym celu uruchami­am właśnie cykl “Cześć, co sły­chać”. I dzisi­aj o ostat­nich kilku dni­ach, które spędz­iłem…

Continue Reading "Cześć, co słychać? #1"

Pol­skiemu rapowi poświę­ciłem dwie dekady mojego życia. Nie jestem ekspertem, bo śledzę go bard­zo wybiór­c­zo. I kocham go miłoś­cią płon­ną, choć coraz częś­ciej dochodzę do wniosku, że to miłość żony alko­ho­li­ka.

Ostrzegam — tekst pozbaw­iony będzie więk­szej głębi, nato­mi­ast przepełniony będzie westch­nieni­a­mi spod znaku “Za moich cza­sów…”.

Continue Reading "Nie rozumiem współczesnego rapu"

Policzyłem. Wszys­tko bard­zo dokład­nie.

Wszys­tkie roz­mowy, esemesy i wiado­moś­ci przesłane wszelki­mi możli­wy­mi kanała­mi komu­nikacji. Policzyłem dziś to wszys­tko bard­zo dokład­nie i wyszło mi, że przede mną jeszcze jakieś 5400 lat w zdrow­iu, szczęś­ciu, pomyśl­noś­ci, luk­susie…

Continue Reading "5400 lat"