Taco. (…) Taco. (…) Taco Hem­ing­way.

Taco. Taco. Taco. Taco. Taco

Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco. Taco.

Continue Reading "Taco"

25 czer­w­ca star­tu­je 25 edy­c­ja Fes­ti­walu Kul­tu­ry Żydowskiej. Więk­szość kra­jan kojarzy z dwiema rzecza­mi — kon­certem na Sze­rok­iej i żydowskim jazzem czyli muzyką klezmer­ską.

Przyglą­dam się fes­ti­walowe­mu rozkład­owi jazdy od kilku lat i choć zawsze te klezmer­skie dźwię­ki domi­nowały, to co roku udawało mi się znaleźć jakąś nowo­brzmieniową perełkę. A to SoCalled z C-Rayz Wal­lzem w chórkach, a to Matisyahu akusty­cznie, a to Abra­ham INC czy The Apples.

Dziś przegląd przez wykon­aw­ców, którzy przykuli moją szczegól­ną uwagę. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć więk­szość z nich w najbliższych dni­ach w Krakowie.

Continue Reading "Moje typy na 25.FKŻ"

Udany napad kończą­cy się wyrolowaniem jed­nego z członków, który przez kole­jne 90 min­ut postanaw­ia odzyskać co jego.

Znany z nieco lep­szych filmów akcji mięś­ni­ak — Jason Sta­ham, ład­na dupecz­ka w postaci Jenifer Lopez i rozpoz­nawalne twarze w dru­go­planowych rolach (szwagi­er z Break­ing Bad i Bunk z The Wire). Plen­er zdję­ciowy na Flo­ry­dzie.

Brz­mi jak niezły plan na piątkowy wieczór.

Czyż­by?

Continue Reading "Schowaj popkorn: Parker"

Vin­cent Vaughn kojarzy mi się z kinem nis­kich lotów. Kojarzę go głównie z mniej abit­nych komedii.

Ostat­ni film z jego udzi­ałem zapadł mi w pamięć wyłącznie dlat­ego, że dzię­ki niemu fil­mowy prod­uct place­ment nabrał zupełnie nowego znaczenia. Bo Stażyś­ci to film o dwóch dojrza­łych fac­etach, którzy postanaw­ia­ją rozpocząć staż w Google’u.

Najnowszy film z Vincem w roli głównej, czyli Niedokońc­zony biznes, również nie zapowia­da przeło­mu w jego kari­erze. I pewnie przeszedł bym obok niego obo­jęt­nie, gdy­by nie niety­powa for­ma pro­mocji.

Continue Reading "Podaj popkorn: Unfinished business"

Forks over knives” to doku­ment, na którego zapowiedź natknąłem się w trak­cie poszuki­wań ciekawych filmów o tem­atyce kuli­narnej i żywieniowej.

Szukałem go bard­zo dłu­go. Jeszcze w cza­sach, gdy w Zło­tych Łukach zamaw­iałem pow­ięk­szony zestaw z bułką z dwoma kotle­ta­mi, a po przyjś­ciu do domu robiłem jajecznicę na boczku i tosty z poczwórną iloś­cią sera.

Znalazłem go w momen­cie, gdy z fast­foodów zrezyg­nowałem całkowicie, po ser, jaj­ka czy mleko nie się­gałem od kilku tygod­ni… i tylko mię­so od cza­su do cza­su dzi­ab­nę…

Continue Reading "Podaj popkorn: Widelce ponad noże"

Przeczy­tałem tą wiado­mość wczo­raj późno w nocy. Trafiło mnie tak, że musi­ałem obudz­ić Karolę, żeby jej o tym powiedzieć.

Nie staw­iam wirtu­al­nych świeczek. Nie wkle­jam fotografii okras­zonych jego cytata­mi. Nie będę tu wymieni­ał tytułów z jego fil­mo­grafii, które wywarły na mnie najwięk­sze wraże­nie (poza jed­nym). Nie będę też wstaw­iał filmów z jego solowy­mi stand-upa­mi czy gościn­nych udzi­ałów w prowad­zonym przez Drew Carey’a “Whose line is it any­way?”.

Ale po pros­tu, najzwycza­jniej w świecie… jest mi smut­no.

Continue Reading "To jest post o Robinie Williamsie"

Wspom­i­nałem już tu kilkukrot­nie, że jesteśmy z Karolką ludź­mi morza. Kochamy Bał­tyk i uwiel­bi­amy nad­morskie miastecz­ka. Od trzech lat reg­u­larnie wczes­ną jesienią wsi­adamy w samochód i gnamy na Wybrzeże, by powdy­chać trochę jodu, zakopać stopy w piachu i medy­tować na pustych plażach.

I choć po finan­sowym pod­sumowa­niu zeszłorocznej wyprawy stwierdzil­iśmy, że być może w kole­jnym sezonie warto zain­west­ować w wyjazd zagraniczny… wszys­tko wskazu­je na to, że w tym roku wrócimy tam ponown­ie. Tym razem trochę wcześniej, bo połowie sierp­nia…

Continue Reading "Znowu jedziemy nad morze"

W Bronow­icach otworzyła się nowa gale­ria hand­lowa. Przez cały week­end wal­iły tam tłumy krakusów oraz nar­o­dy ości­enne, zapy­cha­jąc przy okazji komu­nikację miejską w tej częś­ci mias­ta i momen­ta­mi par­al­iżu­jąc oko­lice Ron­da Ofi­ar Katy­nia. W związku z tym wydarze­niem, mam kil­ka prze­myśleń na ten tem­at mam.

Continue Reading "Galeria w Bronowicach już czynna"

Jest taki odcinek Przy­jaciół (8x20), w którym Ross i Chan­dler poma­ga­ją Joey’mu w przy­go­towa­ni­ach do castin­gu na prowadzącego nowego tele­turnieju o nazwie Bam­boo­zled. Im bardziej wgryza­ją się w zapisane w skryp­cie zasady gry, tym bardziej absurdal­na się ona wyda­je. Zakrę­cona kar­ta (od której zależy czy idziesz wyżej czy niżej), bezdech zawod­ni­ka w trak­cie zadawa­nia pyta­nia czy pod­skaki­wanie na jed­nej nodze w trak­cie udziela­nia odpowiedzi to tylko kil­ka z nich…

Przyglą­da­jąc się kilku rodzynkom z archi­wal­iów pol­skiej rozry­w­ki moż­na dojść do wniosku, że wyprzedz­iły one swo­ją epokę. Przez lata mogliśmy znaleźć w telepu­dle wiele głupich tele­turniejów, ale tylko część z nich charak­tery­zowały zbiór przedzi­wnych zadań i dość częs­to pokrę­cone zasady.Dziś przy­taczam przykłady trzech pro­gramów, z których jeden pamię­tam ze szk­lanego ekranu, a dwa pozostałe to kwasy z youtu­ba. Smacznego.

Continue Reading "Magia” szklanego ekranu"

Obsługu­ją­ca pewną markę sportowo-odzieżową agenc­ja albo/albo rzu­ciła ostat­nio na fan­pe­jdża tejże mar­ki całkiem fajny tem­at, który zmusił mnie trochę do pogrze­ba­nia w pamię­ci. Który kon­cert / live act jest według mnie najbardziej klasy­czny? Przez głowę przewinęła się cała masa świet­nych kon­certów, które najpierw oglą­dałem na MTV czy Vivie, potem ścią­gałem z Soulsee­ka, by ostate­cznie wygrze­by­wać je na jutubie.  Cóż, trud­no było­by wybrać jeden. A w zasadzie… czemu miałbym?

Zebrałem więc w jed­nym miejs­cu trzy dosyć ważne dla mnie kon­cer­ty, choć jest ich zde­cy­dowanie dużo więcej. Docelowo być może pow­stanie z tego jak­iś bardziej niereg­u­larny cykl. Dzisiejszy wpis to praw­ie sie­dem godzin muzy­ki na żywo choć w formie. Poz­draw­iam.

Continue Reading "Epickie koncerty"