Alior Sync — oddaj moje pieniądze!

Categories internety

Jak­iś czas temu założyłem kon­to w Syn­cu. Skusiły mnie: dar­mowe utrzy­manie, dar­mowa kar­ta Pay­Pass, cash­back i stówka za otwar­cie kon­ta. Pod­pisałem umowę, bonus ode­brałem, kilka oper­acji pay­passem wykon­ałem i o kon­cie praw­ie zapom­ni­ałem. Do dziś…

Kilka dni temu założyliśmy kon­to oszczęd­noś­ciowe w Mil­le­ni­um. His­torii tej wypadałoby poświę­cić osob­ny post, ale skra­ca­jąc ją do kilku słów — chcieliśmy w końcu prz­erzu­cić gdzieś zgro­mad­zone oszczęd­noś­ci i po jakiejś tam anal­izie, pod­jęliśmy decyzję otworzenia tamże usługi ze wzglę­du na trwa­jącą obec­nie pro­mocję z najlep­szym opro­cen­towaniem. Kobi­eta nas obsługu­ją­ca przeszła chy­ba kilka szkoleń z per­swazji i obsługi klien­ta w moim ulu­bionym sty­lu, czyli będzie pan zad­owolony. Oczy­wiś­cie, zakłada­jąc kon­to oszczęd­noś­ciowe, muszę założyć ROR (aby był dar­mowy, suma wpły­wów w miesiącu musi wynieść 1000­pln), muszę założyć kartę debe­tową (aby była dar­mowa, musi być wyko­nana choć jed­na wypłata w miesiącu), muszę ową kartę od razu ubez­pieczyć (mogę z tego zrezyg­nować, ale nie od razu — ale dopiero następ­ne­go dnia odwiedza­jąc placówkę banku) i parę jeszcze inny­ch muszę. Wszys­tko to cier­pli­wie znieśliśmy, bo na kon­cie nam zależało.

Dziś w końcu akty­wowal­iśmy kon­to inter­ne­towe. Swo­ją drogą — Mil­le­ni­um ma najm­niej użyteczny pan­el jaki na oczy widzi­ałem! Wystar­czy wspom­nieć, że lis­ta kont i aktu­al­ne środ­ki na nich zgro­mad­zone wyświ­et­lane są… poniżej pier­wsze­go ekranu (czyli muszę scrol­lować, by do tej infor­ma­cji dotrzeć).

millebank

 

Zgro­mad­zone doty­chczas oszczęd­noś­ci trzy­mal­iśmy na zwykłym Aliorze. Chcąc prze­lać je na nowe kon­to w Mil­le­ni­um, przy­pom­ni­ałem sobie o opcji naty­ch­mi­as­towych przelewów w Syn­cu. A ponieważ obie usługi należą do tego samego przed­siębiorstwa, więc kasa przele­wana jest płyn­nie, bez żad­ne­go pośl­izgu — z kon­ta w Aliorze wyfrunął ok. 13tej, a po zal­o­gowa­niu na Syn­ca środ­ki na kon­cie były już dostęp­ne. I tu zaczęły się jaja.

Pier­wszą kłodę rzu­cono mi pod nogi, przy pró­bie przelewu naty­ch­mi­as­towe­go — lim­it dla takiego przelewu jest ogranic­zony. Pomyślałem: nic to, wykon­am ich kilka (w końcu w miesiącu mogę wykon­ać do 10. bezpłat­ny­ch). Nic bardziej myl­ne­go… Ograniczyłem więc kwotę przelewu do górne­go dopuszczal­ne­go lim­i­tu i… po raz pier­wszy tego dnia pojaw­ił mi się wiele znaczą­cy komu­nikat: Wys­tąpił błąd wewnętrzny.

Po kilku nieu­dany­ch próbach postanow­iłem odbić prze­lane przed chwilą środ­ki z powrotem na Alio­ra. Skon­fig­urowany przelew, kliknię­ty przy­cisk zatwierdzenia, wyświ­et­lony komu­nikat o pra­cy sys­te­mu (kręcące się kółko, po którym powin­no pojaw­ić się pole wpisa­nia kodu jed­no­ra­zowe­go) i… sys­tem zaw­isł. Hasło jed­no­ra­zowe dotarło na tele­fon, a sys­tem dalej wisi i nie pozwala mi go wprowadz­ić. Po czym wyświ­et­la zna­jomy już komu­nikat: Wys­tąpił błąd wewnętrzny. Po trzech próbach postanow­iłem się skon­tak­tować z wirtu­al­nym odd­zi­ałem — dumą i chlubą Alior Syn­cu, który szczy­ci się fak­tem, że w razie potrze­by, moż­na skon­tak­tować się z dorad­cą za pomocą czatu oraz rozmów w formie audio lub wideo.

Kole­jny liść w twarz od banku, który twierdzi na swo­jej stron­ie głównej, że kon­to oso­bis­te to z pewnoś­cią najlep­sze kon­to inter­ne­towe w Polsce. Wszyscy kon­sul­tan­ci aktu­al­nie zaję­ci. Czas oczeki­wa­nia na roz­mowę wideo lub audio — ok. 30 sekund, oczeki­wanie na czat — poniżej 3 min­ut. Czeka­jąc na wol­ny kanał udałem się na fanpage’a, gdzie — ku mej uciesze — znalazłem post z piątku:

Zrzut ekranu 2012-10-28 o 15.04.15

 

Co ciekawe: Sync, byś się nie nudz­ił w oczeki­wa­niu na kon­sul­tan­ta, udostęp­nia gry. Ułożyłem puz­zle i zagrałem w arkanoida, trafi­a­jąc przy okazji na drugie miejsce w rankingu. W końcu udało mi się połączyć z kon­sul­tan­tem.

Roz­mowa była przemiła. Skończyła się deklaracją ze strony pra­cown­ika infolinii: nie, proszę pana, nie mamy żad­nej awarii. Oraz prośbą, aby po zakońc­zonej roz­mowie spróbować po raz kole­jny wykon­ać przelew, a w razie kole­jny­ch prob­lemów — wykon­ać screen shoty i ponowne połącze­nie się, by mógł przekazać moje zgłosze­nie dalej do tech­ników z załąc­zoną dokład­ną doku­men­tacją w postaci zrzutów ekra­nowych.

Rozłączyłem się, spróbowałem wykon­ać przelew, zro­biłem zrzu­ty ekra­nowe i… od pół­torej godziny czekam na dostęp­ne­go kon­sul­tan­ta.

Zrzut ekranu 2012-10-28 o 15.18.06

 

Nie mam możli­woś­ci przekaza­nia mu zrzutów, o które prosił w bezpośred­niej roz­mowie. Ale, gdy­by udało mu się tu jakimś cud­em trafić, to oto one. W oczeki­wa­niu na hasło jed­no­ra­zowe:

alior1

 

Dobrze znany mi już komu­nikat, wyświ­et­lony po kilku chwilach cier­pli­we­go wyczeki­wa­nia:

alior2

 

Zabawnym był również fakt, że po kliknię­ciu w przy­cisk Zatwierdź na ekranie powyżej zostałem… wyrzu­cony z banku:

alior3

 

Swo­ją drogą — ciekawe czy po takiej akcji Alior Sync uru­chomi jakąś strate­gię zarządza­nia kryzysowe­go na fejsie, bo wiele osób wyle­wa tam swo­je żale, a bank siedzi cicho. No, mil­czy, bo agenc­ja obsługu­ją­ca fan­page ma prze­cież week­end! A banki w week­endy nie pracu­ją…