83 ‘Til Infinity S02E18, czyli historia pewnej imprezy

Przez ostat­nie kilka­naś­cie dni jestem w try­bie “orga­ni­za­tor”. Osiem­naś­cie lat temu postanow­iłem, że urodzi­nowa impreza z okazji pod­wójnej osiem­nast­ki będzie epic­ka. I jestem na najlep­szej drodze, by taką była.

Postanow­iłem zebrać w tym tekś­cie kil­ka pomysłów, które wdrożyłem w życie w związku z ową imprezą. By w przyszłoś­ci mieć to zebrane w jed­nym miesjcu. Jeżeli czyta­cie to przed 6 kwiet­nia, to potrak­tu­j­cie to jako otwarte zaprosze­nie.

Idea

Idea jest pros­ta.

To impreza klubowa w sty­lu wspólne melo. Będzie pro­gram kul­tur­al­ny oraz alko­hol. Będę tam ja. Oraz każdy, to będzie miał trochę wol­nego cza­su, by spędz­ić kawałek tego wiec­zoru razem ze mną. Nie miej­cie wyrzutów sum­ienia jeśli nie jesteś­cie w stanie dotrzeć. Z pewnoś­cią będą kole­jne okaz­je!

W związku z tym, że Was będzie wiele (tak przy­na­jm­niej się zapowia­da), a na prze­ciw będę ja, to z góry załóżmy, że nie będę w stanie każde­mu poświę­cić stu pro­cent atencji przez cały wieczór. Dlat­ego impreza ma charak­ter otwarty i przyświeca jej idea “bring your own crew”. Czyli zabierz najbliższych, zabierz ekipę i zrób­my razem coś grubego. Mówiąc wprost: jeśli masz ochotę wpaść z kilko­ma osoba­mi, aby wspól­nie spędz­ić czas — nie krępuj się.

Star­tu­je­my o 20 i ciśniemy (w miarę możli­woś­ci) do oporu.

Miejsce

Było w Krakowie kil­ka kna­jp i klubów, z który­mi mam masę wspom­nień (Min­is­terst­wo, Rent­gen, Bara­ka, Błędne Koło), ale ta miejscówka zde­cy­dowanie na zawsze pozostanie w moim ser­duszku. To tutaj zagrałem najwięcej imprez, tu pow­stali Radykalni Ama­torzy, tu orga­ni­zowałem swo­ją leg­en­darną 30-tkę, tu (przez moment) impre­zowałem w trak­cie swo­jego kawaler­skiego i tu miałem sesję ślub­ną.

6 kwiet­nia widz­imy się w Poli, czyli dawnej Poligamii.

Program kulturalny

O oprawę muzy­czną zad­ba czwór­ka jego­moś­ciów: Noriz, Ken­jah oraz spec­jal­nie na tę okazję zreak­ty­wowani Radykalni Ama­torzy czyli Ruds i Aks.

Noriz

Nasze dro­gi skrzyżowały się za sprawą pewnego leg­en­darnego mieszka­nia przy krakows­kich Ale­jach. Mieszkała tam przez kil­ka lat zgrana ekipa wywodzą­ca się z Jasła. Mieszkał tam między inny­mi mój przy­ja­ciel Ruds, mieszkał tam również Noriz. I tam właśnie się poz­nal­iśmy.

Noriz to leg­en­da pol­skiej sce­ny hiphopowej, z którą związany jest od dobrych kilku­nas­tu lat. Jego scratche pojaw­iły się na nie­zlic­zonej iloś­ci płyt (serio, nie jestem w stanie tego policzyć). Brał udzi­ał w wielu zawodach ITF, Rodec Scratch Chal­lenge, IDA i innych bitwach turntab­listy­cznych. Reprezen­tant Asów Aptaun i Dig­gi­ty Crew. Jako kon­cer­towy didżej stał u boku m.in. Que­bonafide, Pyskat­ego, PeeRZe­ta, obec­nie gra z Borixonem.

W swoich setach łączy lata 80′, 90′ i 00′, ser­wu­jąc mieszankę rapu, funku (w wer­sji klasy­cznej, jak i nu-) i mashupów.

Kenjah

Maciek jest jed­ną z tych osób, w poz­na­niu których pomogła mi moja dzi­ałal­ność blo­gowo — social mediowa. Połączyła nas fas­cy­nac­ja do Flue, ale szy­bko sku­mal­iśmy, że mamy wspólne muzy­czne korze­nie: RATM, Beast­ie Boys i The Prodi­gy. Tych ostat­nich jest zresz­ta fanatykiem. Jed­nym z najwięk­szych jakich znam. Podob­nie jak wytwórni Met­al­headz.

Dig­ger, winy­lowa głowa. Współor­ga­ni­za­tor leg­en­darnej serii krakows­kich imprez drum’n’bassowych o nazwie Futu­dra­ma.

Ruds

Połączyły nas stu­dia na elek­tron­icznym przetwarza­niu infor­ma­cji i choć dorosłe życie trochę nasze więzy polu­zowało, to Piotrek jest jed­nym z najbliższych mi ziomków. Spędzil­iśmy set­ki godzin na roz­mowach o internecie, branży i — przede wszys­tkim — życiu.

Spędzil­iśmy też kilka­dziesiąt godzin gra­jąc wspólne imprezy. Żadne pro­fesjon­alne granie. Bo o selekcję chodz­iło tu przede wszys­tkim. Powołal­iśmy do życia nawet wspól­ny kolek­tyw. Przed­staw­ial­iśmy się słowa­mi „Nazy­wamy się Radykalni Ama­torzy i nimi jesteśmy”.

Może zabrz­mi to górnolot­nie, ale fak­ty są takie, że dzielil­iśmy scenę z Afron­tem, Mama Seli­ta, Azzją, Adix, Funk­tionem, Norizem i Bla­zo. Z cza­sem nasz pro­jekt wygasł, ale fejm (w wąs­kich krę­gach) pozostał.

Ruds gry­wał rap, funk i mashupy. Udało mi się go namówić na zagranie krótkiego seta.

Aks

Nigdy nie określałem się mianem didże­ja. Bo uważam, że było­by to obrazą dla wielu moich zna­jomych świet­nych w tym fachu.

Pier­wszą imprezę zagrałem jakieś dwanaś­cie lat temu, nie wiedząc jeszcze czym jest BPM. Nigdy nie byłem mis­trzem tech­ni­ki. Choć uważam, że selekcję od zawsze mam nie naj­gorszą. Początkowo pod­pisy­wałem się nawet Wack Selec­tor Aks, co z kolei Ruds zaczął przekrę­cać na „selek­tor Wacek”.

Wychodzę z założe­nia, że tego wiec­zoru chodzi przede wszys­tkim o dobrą zabawę. I postaram się Wam jej nie zep­suć. Zagram krótko, jakieś 30 min­ut. Nie pokłada­j­cie w tym secie zbyt dużej nadziei, ale postaram się wyciągnąć Wasze tył­ki na parki­et. Nie wiem jeszcze w jakim kierunku pójdzie to muzy­cznie, ale raczej spodziewa­j­cie się mashupów.

Oznacza to równocześnie, że… Radykalni Ama­torzy zreak­ty­wu­ją się tego wiec­zoru w pełnym składzie.

Plakaty

Za oprawę graficzną tej imprezy odpowiedzial­ny jest Tomasz Jurec­ki czyli Fun­klore. Za dnia pro­jek­tant w Stu­dio Otwarte, wiec­zo­ra­mi muzyk i didżej. Uszanowanko!

 Promka z Paul’s Boutique Record Store

W związku z moją imprezą połączyliśmy siły z moim ukochanym Paul’s Bou­tique Record Store i przy­go­towal­iśmy dla wspól­ną promkę.

Od sobo­ty do sobo­ty (czyli w dni­ach 30.03 — 6.04) na hasło USZANOWANKO moż­na urwać od ceny płyt 10%.

Koszulka

Jak­iś czas temu wpadłem na pomysł “sklepu” z koszulka­mi. Raczej nie zbudu­ję na tym dochodu pasy­wnego i trak­tu­ję to jako prosty sposób na zamaw­ian­ie kole­jnych koszulek dla siebie. Ale dodanie kole­jnego wzoru jest tu tak banal­nie proste, że wypuś­ciłem ser­ię impre­zowych tisz­ertów.

Trzy­ma­j­cie kciu­ki, żeby zamówione egzem­plarze doszły przed sobotą. Bo inaczej nie będę miał się w co ubrać 😱 …

Koszul­ki moż­na oglą­dać (i zamaw­iać ;) ) tu: [ klik klik klik ]

Trailer

Idąc za ciosem stworzyłem… trail­er imprezy.

Mikstejp, czyli… playlista

To był tem­at najtrud­niejszy do sko­or­dynowa­nia.

Wymyśliłem sobie, żeby od czterech gra­ją­cych imprezę oga­r­nąć po dziewięć utworów, które w pewnym sen­sie reprezen­tu­ją ich gus­ta. Czterech gra­ją­cych po dziewięć utworów. 4 x 9 = 36. Pod­wój­na osiem­nast­ka. Kuma­cie?

Zajęło to dłużej niż planowałem, ale final­nie udało się domknąć tem­at i… pow­stała lista, przy słucha­niu której nie schodzi mi z gęby uśmiech. Tak będzie w sobotę. I nadal może­cie to przeżyć razem z nami.

Playlista na Spo­ti­fy: [ klik klik klik ] lub na YouTube: [ klik klik klik ]

Trzymajcie kciuki!

Jak tak patrzę na to wszys­tko to… nie wyglą­da to naj­gorzej! Biorąc pod uwagę w jak krótkim cza­sie udało się to oga­r­nąć, mam wraże­nie, że zapowia­da się całkiem epic­ki wieczór. Dam znać jak poszło.

PS. Garść linków na odchodne: